#Do poduszki: Tryptyk kobiecy

Grała niedostępną. Roztaczała wokół siebie aurę femme fatale. Tego rodzaju atmosferę, przy której inne szczebioczące kobiety czują się nieswojo, ale równocześnie podziwiają ją za jej siłę. Słabość nie istniała w jej repertuarze, miała tą zdolność przekształcania jej w swój atut. Ale jednak tylko ona dobrze wiedziała jak dobrze gra, jak bardzo zasłania swoją wrażliwość pozorną oziębłością, wycofaniem i niechęcią względem innych.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Tryptyk kobiecy”

#Nie lubię poniedziałku: Co z tą Samotnością?

Echo odbija się o cztery ściany pustego mieszkania. Z zewnątrz dochodzi hałas i to on nadaje te ostatnie pozory normalności. Życia. Ruchu. Akcji. Myśli tętnią w głowie i wręcz ogłuszają. Nie ma nic co mogłoby je rozproszyć. Tym razem jesteś sam na sam. Ze swoim umysłem tykającym jak bomba zegarowa. W Twoim niezakłóconym niczym i niczyim towarzystwie. Tylko dlaczego na samą tego myśl  ogarnia Cię taka panika?

Czytaj dalej „#Nie lubię poniedziałku: Co z tą Samotnością?”

#Do poduszki: Posłowie

Wasze zdrowie, drogie niepokorne dusze!

Wznoszę dzisiaj toast za wszystkie niespokojne serca, których domem jest droga, a pogoń za przygodą naturalnym kompasem.

Piję zdrowie za Was, niepokorne serca, które wyznają wolność ponad wszystko, a świat odbierają z podwójną wrażliwością.

My to ogień i zarazem bezbrzeżna głębina. Łagodna bryza beztrosko muskająca ramiona chwilę tutaj, chwilę tam, by za chwilę zmienić się w nicość.

Nigdy nie nastąpi dla nas czas, kiedy znajdziemy spełnienie, ciagle nam czegoś mało. Za mało intensywnie, za wolno, zbyt monotonnie. Nie czujemy spełnienia, bo to pogoń za tym czymś niesprecyzowanym, a zarazem tak nieodparcie przyciągającym zwyczajnie napędza.

Naszym przeznaczeniem jest nieustanne ujarzmianie dzikich zrywów pasji, surfowanie po burzliwych oceanach na przemian rozpaczy i ekscytacji oraz niekończące prowadzenie eksploracji tego szalonego świata dopóki nasze ciała nie załamią się pod ciężarem skrajnych doświadczeń.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Posłowie”

#Nie lubię poniedziałku: Buntownik bez powodu

Czuję się bezsilna. Jestem w sytuacji bez wyjścia. Okoliczności mnie zmuszają do tego. Nie ma innej opcji. Nie mam pola manewru.

Jak często przechodzą przez Twoją głowę te myśli? A może z drugiej strony. W jakiej sytuacji je zazwyczaj wypowiadasz? Czy nie wtedy kiedy beznamiętnie przerzucasz papiery na biurku czując na plecach oddech wiszącego kredytu? Czy może wtedy, gdy masz rodzinę na utrzymaniu i rachunki do spłacenia co miesiąc? A może wtedy kiedy opiekujesz się schorowanym rodzicem/siostrą/bratem i nie masz czasu na swoje życie? Zgodzę się. Każdy z nas jest więźniem jakichś okoliczności zewnętrznych. Niewolnikiem zobowiązań, mniejszych lub większych sprawunków. Ale dlaczego na miłość boską musimy siebie wpędzać do podobnej celi w naszej głowie?

Czytaj dalej „#Nie lubię poniedziałku: Buntownik bez powodu”

Nie daj się życiu upupić: manifest wolności.

Ile razy w życiu zdarzyło Ci się pomyśleć, że to co Ci się przytrafia nie układa się w żadną całość? Lub że jest to ciąg niefortunnych zdarzeń, które powoli spychają Cię w otchłań beznadziei? Osobiście co najmniej kilka razy w życiu zdarzyło mi się tak poczuć, a szczególnie ostatnimi czasy. Ale wiecie co? Lubię wtedy wracać do jednego powiedzenia Steve’a Jobsa:

“You can’t connect the dots looking forward; you can only connect them looking backwards. So you have to trust that the dots will somehow connect in your future.”

Bo prędzej czy później to wszystko jednak układa się w jakiś bardziej regularny wzór i tworzy nawet ładną harmonię zdarzeń.

Czytaj dalej „Nie daj się życiu upupić: manifest wolności.”