#Do poduszki: Rozmowy nocą

Nieśmiały ruch płomienia. Lekka, radosna melodia swing w tle, aż nie przystająca do tej chwili. Tak dawno się nie widzieli, ale po wymianie kilku nerwowych, niezręcznych zdań znowu znaleźli to dobrze znane flow. Nieprzerwanego toku myśli, tęsknoty za głuchą ciszą obok, ale zarazem taką co przyjmuje zasłuchaną, uważną twarz.

– Wiesz, ostatnio mocno uciekam od towarzystwa ludzi, zwłaszcza tych przypadkowych. Jakby moja tolerancja na rozmowę o niczym znacznie spadła. Ta początkowo wymuszona samotność przerodziła się w coś jakby pustelnictwo z wyboru. Dużo łatwiej jest mi wybrać swoje towarzystwo. I to bez poczucia winy, że przecież powinnam być tam, z nim, z nią, robić to i tamto, że przecież ucieka mi impreza życia. Wyostrzyły mi się zmysły, jeszcze lepiej czytam ludzi i rozumiem co czują.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Rozmowy nocą”

Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie..

11 listopada. To często okazja ku temu, żeby z melancholią wracać do czasów, kiedy hasła Bóg Honor Ojczyzna były stylem życia, powołaniem, obowiązkiem. Objawiały się w partyzanckich walkach okupione potem i przelewem krwi, ale zarazem kojące w tych najtrudniejszych chwilach. Bo wartości były namacalne, tak prawdziwe jak bicie serca, służyły jako kompas w morzu rozpraszających znaków dymnych, odcieni szarości moralności. Prowadziły przez życie i nadawały mu sens. Mimo nacisków ze strony okupanta silna potrzeba tożsamości i obrony swojej odrębności, spuścizny przodków dawała pokrzepienie w chwilach zwątpienia i silne porzucie jedności ze współbraćmi. Wolności, o słodka wolności! 

A teraz? No właśnie, co my nawyczynialiśmy z naszą wolnością? Czy tylko mi się wydaje, że jesteśmy narodem, który dalej się nie oswoił ze swoją niezależnością, powiewem świeżego powietrza niezakłóconym świstem kul i rozkazującego tonu okupanta? Narodem, który jak nieopierzony nastolatek upoił się wolnością i przekroczeniem progu dojrzałości, ale powoli dociera do niego surowość i niepewność jaką niesie ze sobą rzeczywistość.

Czytaj dalej „Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie..”

Czy 2016 był dla mnie łaskawy? 10 sposobów na udany rok

2016. Rok wielkich zmian. Niepewnych decyzji. Słodko-gorzkich doświadczeń. Jednym słowem rok, który dał mi duży wycisk fizyczny i emocjonalny, by w efekcie zaserwować przyśpieszony kurs radzenia sobie z porażką tą na polu emocjonalnym jak i życiowym. Rok dużych zawirowań, kręcenia się w kółko, by w końcu wyjść z tego kołowrotka i odetchnąć z ulgą. Bo okazuje się, że czasami trzeba sobie wybaczyć za to, że ogromny entuzjazm i wysiłek nie zawsze idzie w parze z sukcesem. Że życiowe scenariusze są zawsze do poprawki.

Gdybym miała w jakiś sposób podsumować ten rok jednym słowem to byłaby jakość. Tak, w tym roku postanowiłam zainwestować w jakość relacji, które utrzymuję z innymi, jakość czasu jaki spędzam szczególnie poza pracą, jakość myśli, które zaprzątają mi głowę i nie dają spokoju oraz jakość planu na życie. No i może sam fakt, że w tym roku osiągnęłam okrągłą datę urodzin (25, sic!) spowodował, że wzięłam pod lupę swoje życie i postanowiłam dokonać gruntownych porządków. Stąd może szereg szalonych i jednokierunkowych decyzji, które spowodowały zamknięcie z hukiem pewnych drzwi, ale ku wielkiemu zaskoczeniu otworzyły też wiele nowych możliwości. A do jakich wniosków skłonił mnie ten rok? Zaczynajmy!

Czytaj dalej „Czy 2016 był dla mnie łaskawy? 10 sposobów na udany rok”