Czar i mistycyzm Kambodży

Phnom Penh. Stolica Kambodży. Godzina 22. 

Po wyjściu z lotniska dopada mnie fala gorącego powietrza mimo dość późnej pory. Panuje pora deszczowa, więc nie dziwi fakt, że kropi, jednak jest to ten przyjemny rodzaj letniego deszczu po upalnym dniu. Wita mnie morze twarzy usiłujących przykuć moją uwagę. Zatrzymać choćby chwilę dłużej moje przelotne spojrzenie.

Taxi? Tuk Tuk? Hotel? Pytania mnożą się i nie mają końca. Ja czuję się coraz bardziej niepewnie i trudno jest mi skupić się na karkołomnym zadaniu przeciskania się przez tłum nie padając ofiarą kieszonkowców/naciągaczy/gapiów.

W końcu decyduję się na taksówkę. Na szczęście jest to większa korporacja, która oferuje transparentne ceny, więc oddycham z ulgą i pakuję się do samochodu. Spoglądam przez szybę i próbuję wyczuć atmosferę tego miejsca. Początkowo aura jest dość mroczna i odpychająca – przejeżdżamy przez przyciemnione ulice, na wpół opuszczone budynki, nawet architektoniczne perełki wydają się zapuszczone i dawno zapomniane. Może wrażenie potęguje fakt, że jest to moja pierwsza wizyta w Azji i czuję się dalej nieco obco. Mówię sobie w duchu – witaj przygodo, naprawdę jestem w Azji!

Czytaj dalej „Czar i mistycyzm Kambodży”

#Pchli targ: Kulturowe smaczki – Egipt/Turcja/Portugalia

Podróże uczą. Poszerzają horyzonty. I to prawda. Ale często ta nauka obcej kultury jest jak kubeł zimnej wody, kiedy przekonujemy się, że właśnie popełniliśmy jakąś gafę lub niegrzeczność. Jak to mówią „better to be safe than sorry„, więc postanowiam przygotować dla Was krótką listę moich subiektywnych obserwacji z podróży na temat lokalnego savoir vivre. Chodźcie!

Czytaj dalej „#Pchli targ: Kulturowe smaczki – Egipt/Turcja/Portugalia”

Sto lat, sto lat – podsumowanie roku blogowania

W czerwcu mija dokładnie rok odkąd opublikowałam swój pierwszy post na blog. Nie tak dawno pisałam o tym tak (czyt. Eksperyment blog) :

Mija już prawie 9 miesięcy od momentu, kiedy pewnego letniego wieczora przy lampce wina i jazzowych nutach założyłam konto na WordPress’ie i prawie na jednym oddechu napisałam dwa wpisy. W nocy zawsze wszystko się widzi w nieco jaśniejszych barwach, a jeszcze lepiej na lekkim rozluźniającym winnym rauszu, więc długo się nie zastanawiając wcisnęłam „Opublikuj” i poszłam spać. A rano złapałam się za głowę! Bo nagle zaczęły mnie dopadać wątpliwości – wpis był nieco osobisty i napędzany frustracjami ostatnich wydarzeń, więc obawiałam się krytyki i tego jak zostanie odebrany. Potem rekordowe kilkaset wyświetleń, pierwsze komentarze (na szczęście pozytywne) i zrobiło mi się po prostu miło. Postanowiłam kontynuować.

Co się zmieniło od tego czasu? Czy ten rok wniósł coś nowego? I wreszcie czy zamierzam dalej pisać? Chodźcie!

Czytaj dalej „Sto lat, sto lat – podsumowanie roku blogowania”

Być jak Kapuściński

Każde dziecko słyszy to pytanie choćby raz w życiu. Kim byś chciał zostać w przyszłości? Mi zawsze trudno było się zdecydować zanim udzieliłam konkretnej odpowiedzi. Będąc kilkulatką z zafascynowaniem obserwowałam panią z warzywniaka jak pieczołowicie pakuje warzywa i owoce oraz z podobnym namaszczeniem kładzie je na wadze, której mechanizm mnie zawsze fascynował (pamiętacie te stare wagi z odważnikami?). W wieku szkolnym dość zdecydowanie sprecyzowałam swoje zainteresowania w kierunku artystycznym – fantazjowałam o byciu piosenkarką lub aktorką, organizowałam mini tearzyk w domu, nagrywałam swoje piosenki na kasety. Lata wczesno-młodzieńcze to połykanie kryminałów Agaty Christie, książki o przygodach Pana Samochodzika i filmy Indiana Jones. Wtedy to mocno zapaliłam się do podróży i marzyłam, żeby kiedyś sama stać się bohaterką takiej przygody (i do dzisiaj mi to zostało). Ale jest jedna rzecz, która towarzyszyła mi odkąd pamiętam, ale była zawsze na tyle niewidoczna, że traktowałam ją jako czynność bezwarunkową – jest to przelewanie swoich emocji, przeżyć na papier. I chyba właśnie te dwa zamiłowania – głód przygód i miłość do pisania sprawiły, że zakochałam się w literaturze Kapuścińskiego nazywanym cesarzem reportażu.

Czytaj dalej „Być jak Kapuściński”

Ale czy Ty się nie boisz? Słowo o podróżach

Nieustannie słyszę jedno i to samo pytanie powtarzane jak mantra. Ale czy Ty się zwyczajnie nie boisz? W dobie zamieszek, niepokojów politycznych, terroryzmu – po co pchasz się w epicentrum tego wszystkiego? (głównie mowa o Turcji czy Egipcie). Więc moja odpowiedź nie powinna Cię zaskoczyć, gdy powiem: „Tak, cholernie się boję”. Ale czy jest to mnie w stanie odwieść od podróży w te miejsca? Nie!

Czytaj dalej „Ale czy Ty się nie boisz? Słowo o podróżach”

50 twarzy Egiptu czyli kolaż ciekawostek

Egipt to rzeczywistość pełna społecznych konwenansów i reguł gry, których trzeba się trzymać. Reguł, których zasadności nikt nie podważa, bo tempo życia jest szybkie, a reguły mnożą się z szybkością światła. Ten początkowo nieprzyjemny chaos nagle zaczyna tworzyć jakąś całkiem logiczną całość i pozostawia miejsce na puszczenie wodzy fantazji, by żyć w zgodzie z własną intuicją wedle zasady: wszystko co ułatwia życie codziennie jest jak najbardziej wskazane. I to jest piękno tego kraju, ta spontaniczność i intuicyjne podejście w radzeniu sobie z życiem codziennym. Czytaj dalej „50 twarzy Egiptu czyli kolaż ciekawostek”

Fark Etmez!* Przewodnik po labiryncie tureckiej codzienności. Część 1.

Pamiętam jak dziś swoją pierwszą wizytę w Turcji i konfrontację swoich wyobrażeń na temat tego kraju z tym co zastałam na miejscu. Na pewno należy pozbyć się kilku stereotypowych przekonań: nie, Turcja to nie kraj arabski, nie, Turcy nie posługują się alfabetem arabskim (a wszystko to dzięki wielkiej figurze politycznej – Mustafa Kemal Atatürkowi) i nie, nie ma tutaj obowiązku noszenia pełnej burki dla kobiet. To co mnie jednak osobiście fascynuje to mnogość mniejszych i większych ciekawostek, których polski umysł czasem nie jest w stanie ogarnąć. I o tym jest ten wpis.

Czytaj dalej „Fark Etmez!* Przewodnik po labiryncie tureckiej codzienności. Część 1.”