#Do poduszki: Rozmowy nocą

Nieśmiały ruch płomienia. Lekka, radosna melodia swing w tle, aż nie przystająca do tej chwili. Tak dawno się nie widzieli, ale po wymianie kilku nerwowych, niezręcznych zdań znowu znaleźli to dobrze znane flow. Nieprzerwanego toku myśli, tęsknoty za głuchą ciszą obok, ale zarazem taką co przyjmuje zasłuchaną, uważną twarz.

– Wiesz, ostatnio mocno uciekam od towarzystwa ludzi, zwłaszcza tych przypadkowych. Jakby moja tolerancja na rozmowę o niczym znacznie spadła. Ta początkowo wymuszona samotność przerodziła się w coś jakby pustelnictwo z wyboru. Dużo łatwiej jest mi wybrać swoje towarzystwo. I to bez poczucia winy, że przecież powinnam być tam, z nim, z nią, robić to i tamto, że przecież ucieka mi impreza życia. Wyostrzyły mi się zmysły, jeszcze lepiej czytam ludzi i rozumiem co czują.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Rozmowy nocą”

#Do poduszki: Posłowie

Wasze zdrowie, drogie niepokorne dusze!

Wznoszę dzisiaj toast za wszystkie niespokojne serca, których domem jest droga, a pogoń za przygodą naturalnym kompasem.

Piję zdrowie za Was, niepokorne serca, które wyznają wolność ponad wszystko, a świat odbierają z podwójną wrażliwością.

My to ogień i zarazem bezbrzeżna głębina. Łagodna bryza beztrosko muskająca ramiona chwilę tutaj, chwilę tam, by za chwilę zmienić się w nicość.

Nigdy nie nastąpi dla nas czas, kiedy znajdziemy spełnienie, ciagle nam czegoś mało. Za mało intensywnie, za wolno, zbyt monotonnie. Nie czujemy spełnienia, bo to pogoń za tym czymś niesprecyzowanym, a zarazem tak nieodparcie przyciągającym zwyczajnie napędza.

Naszym przeznaczeniem jest nieustanne ujarzmianie dzikich zrywów pasji, surfowanie po burzliwych oceanach na przemian rozpaczy i ekscytacji oraz niekończące prowadzenie eksploracji tego szalonego świata dopóki nasze ciała nie załamią się pod ciężarem skrajnych doświadczeń.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Posłowie”

Sto lat, sto lat – podsumowanie roku blogowania

W czerwcu mija dokładnie rok odkąd opublikowałam swój pierwszy post na blog. Nie tak dawno pisałam o tym tak (czyt. Eksperyment blog) :

Mija już prawie 9 miesięcy od momentu, kiedy pewnego letniego wieczora przy lampce wina i jazzowych nutach założyłam konto na WordPress’ie i prawie na jednym oddechu napisałam dwa wpisy. W nocy zawsze wszystko się widzi w nieco jaśniejszych barwach, a jeszcze lepiej na lekkim rozluźniającym winnym rauszu, więc długo się nie zastanawiając wcisnęłam „Opublikuj” i poszłam spać. A rano złapałam się za głowę! Bo nagle zaczęły mnie dopadać wątpliwości – wpis był nieco osobisty i napędzany frustracjami ostatnich wydarzeń, więc obawiałam się krytyki i tego jak zostanie odebrany. Potem rekordowe kilkaset wyświetleń, pierwsze komentarze (na szczęście pozytywne) i zrobiło mi się po prostu miło. Postanowiłam kontynuować.

Co się zmieniło od tego czasu? Czy ten rok wniósł coś nowego? I wreszcie czy zamierzam dalej pisać? Chodźcie!

Czytaj dalej „Sto lat, sto lat – podsumowanie roku blogowania”

Before I die I want to… – czy życie na nas poczeka?

 

Od dziecka chodzimy jak zaprogramowani. Na nasze życie składa się pasmo kamieni milowych, które wyznaczają jego rytm. Dobre studia, kariera, w końcu tkz. dobrobyt – odpowiedni status materialny. Jednak coraz częściej czujemy pokusę, żeby przerwać ten łańcuch przewidywalnych zdarzeń. My, pokolenie Y, zorientowaliśmy się, że schemat wtłaczany nam do głów od najmłodszych lat nie do końca jest tym co intuicyjnie daje nam poczucie szczęścia, spełnienia. Zazwyczaj w głowie błąka się myśl niedająca spokoju – czy mogę przeżyć swoje życie w pełni nie rezygnując z budowania podwalin tkz. stabilnej przyszłości?

Czytaj dalej „Before I die I want to… – czy życie na nas poczeka?”

Co Ci w duszy gra?

Oddycham muzyką. Ogromnie się cieszę, że jest mi dane żyć w czasach kiedy mam nieograniczony dostęp do wszelkiej twórczości rodzimej i zagranicznej, różnorodnych gatunków muzycznych za jednym kliknięciem myszki. Rzecz, która nie śniła się naszym dziadkom czy rodzicom, kiedy to nagrywało się piosenki z radio lub czekało na wypuszczenie nowej płyty winylowej czy kasety na rynek. W porównaniu z tym co teraz oferuje nam Internet jest to tyłko ułamek możliwości. Coś co zrodziło się w głowie Jobsa w 2001r., kiedy zachwycił świat urządzeniem zawierającym 1000 piosenek w kieszeni  popchnęło cały rynek muzyczny o wielki krok do przodu.

Czytaj dalej „Co Ci w duszy gra?”

Być jak Kapuściński

Każde dziecko słyszy to pytanie choćby raz w życiu. Kim byś chciał zostać w przyszłości? Mi zawsze trudno było się zdecydować zanim udzieliłam konkretnej odpowiedzi. Będąc kilkulatką z zafascynowaniem obserwowałam panią z warzywniaka jak pieczołowicie pakuje warzywa i owoce oraz z podobnym namaszczeniem kładzie je na wadze, której mechanizm mnie zawsze fascynował (pamiętacie te stare wagi z odważnikami?). W wieku szkolnym dość zdecydowanie sprecyzowałam swoje zainteresowania w kierunku artystycznym – fantazjowałam o byciu piosenkarką lub aktorką, organizowałam mini tearzyk w domu, nagrywałam swoje piosenki na kasety. Lata wczesno-młodzieńcze to połykanie kryminałów Agaty Christie, książki o przygodach Pana Samochodzika i filmy Indiana Jones. Wtedy to mocno zapaliłam się do podróży i marzyłam, żeby kiedyś sama stać się bohaterką takiej przygody (i do dzisiaj mi to zostało). Ale jest jedna rzecz, która towarzyszyła mi odkąd pamiętam, ale była zawsze na tyle niewidoczna, że traktowałam ją jako czynność bezwarunkową – jest to przelewanie swoich emocji, przeżyć na papier. I chyba właśnie te dwa zamiłowania – głód przygód i miłość do pisania sprawiły, że zakochałam się w literaturze Kapuścińskiego nazywanym cesarzem reportażu.

Czytaj dalej „Być jak Kapuściński”

Dlaczego nigdy nie osiągniesz spektakularnego sukcesu?

Pozwól, że zadam Ci kilka pytań. Czy codziennie jak rano wstajesz do pracy to spoglądasz na swoje odbicie w lustrze i myślisz: tak, jestem teraz w miejscu, w którym chcę być? Czy często budzisz się w środku nocy, bo przyszedł Ci do głowy nowy pomysł/inspiracja i z tego podekscytowania od razu siadasz do pracy? Czy czasami praca pochłania Cię do tego stopnia, że z miłą chęcią rezygnujesz z wyjścia na piwo lub imprezę, żeby w pełni poświęcić się zadaniu? Czy wykonywanie Twojej pracy sprawia Ci faktyczną przyjemność i poczucie satysfakcji? Czy czujesz, że wykorzystujesz swój potencjał w pełni i działasz na pełnych obrotach? Jeśli na żadne z tych pytań nie odpowiedziałeś twierdząco to niestety finał jest jeden: nie jesteś nawet o krok bliżej do tego, żeby zrobić spektakularną karierę. Sceptycy zapytają: a czemuż to? Bo brakuje Ci kluczowego składnika: PASJI.

Czytaj dalej „Dlaczego nigdy nie osiągniesz spektakularnego sukcesu?”