The Heart to Start czyli jak wyleczyć się z prokrastynacji

-Naprawdę chciałabym to zrobić! Od dłuższego czasu chodzi mi to po głowie i myślę, że jest to świetny pomysł. Tylko wiesz, jakoś nie mogę zacząć..

Jak często zdarza Ci się taki scenariusz? Ile już pomysłów wylądowało w przysłowiowej szufladzie i umarło śmiercią naturalną od zapomnienia? Co sprawia, że często pierwszym impulsem, odruchem bezwarunkowym jest porzucenie pomysłu zanim zrobi się nawet ten pierwszy krok?

Zapraszam do wpisu!

Czytaj dalej „The Heart to Start czyli jak wyleczyć się z prokrastynacji”

A Ty człowieku – żyj! Czyli czego życzę Wam w Nowym Roku

Jestem szary człowiek. W szarym mieście mieszkam sobie. Wkoło szaro, w głowie mało, obolałe całe ciało.

STOP.

Tak sobie myślę, że ta rutyna często oblepia nas jak gęsta, lepka mgła. Hipnotyzuje i manipuluje to w jaki sposób postrzegamy świat. Chomiczy kołowrotek się kręci, ale my jakby nie zdajemy sobie  z niego sprawy lub już tak się umościł w naszej świadomości, że traktujemy go jako jedyną możliwą rzeczywistość. A to, że nie daje to radości, a to że wgniata w ziemię, przekręca trzewia, gasi chęć do działania? Przecież to normalne.

A ja pozwolę sobie zapytać kto to sobie wymyślił jak moja normalność ma wyglądać? Co to właściwie oznacza normalność? I po co to w ogóle komu? Tak się pozwoliliśmy omamić magią dopasowania się do innych, że całkowicie pozbawiliśmy się swojej indywidualnej aury. I tylko czasem ta odrobina szaleństwa nieśmiało obudzi się do życia, szybko zachłyśnie tym ukradkowo wdychanym powietrzem czekając swojego nieuniknionego końca. Bo przychodzi dzień, kiedy coś nas wyrwie z tej autostrady do piekła przeciętności – czy to podróż, spotkanie z inspirującym nieznajomym, nowe doświadczenie, rozmowa ciągnąca się do późnych godzin nocnych. I wtedy w ułamku sekundy pozwalamy przyjść nieprzewidywalności, dać się rozkochać ekcytacji przed tym co przynosi nieznane, puścić hamulce i prawdziwie przeżyć dany moment.

Czytaj dalej „A Ty człowieku – żyj! Czyli czego życzę Wam w Nowym Roku”

#Do poduszki: Rozmowy nocą

Nieśmiały ruch płomienia. Lekka, radosna melodia swing w tle, aż nie przystająca do tej chwili. Tak dawno się nie widzieli, ale po wymianie kilku nerwowych, niezręcznych zdań znowu znaleźli to dobrze znane flow. Nieprzerwanego toku myśli, tęsknoty za głuchą ciszą obok, ale zarazem taką co przyjmuje zasłuchaną, uważną twarz.

– Wiesz, ostatnio mocno uciekam od towarzystwa ludzi, zwłaszcza tych przypadkowych. Jakby moja tolerancja na rozmowę o niczym znacznie spadła. Ta początkowo wymuszona samotność przerodziła się w coś jakby pustelnictwo z wyboru. Dużo łatwiej jest mi wybrać swoje towarzystwo. I to bez poczucia winy, że przecież powinnam być tam, z nim, z nią, robić to i tamto, że przecież ucieka mi impreza życia. Wyostrzyły mi się zmysły, jeszcze lepiej czytam ludzi i rozumiem co czują.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Rozmowy nocą”

#Do poduszki: O lęku i potworach z szafy

„Wszystko czego pragniesz, znajduje się po drugiej stronie strachu.”

Jack Canfield

Czego najbardziej się obawiasz? Co powoduje paraliż na samą myśl zrobienia tego? Sama projekcja realizacji przyśpiesza puls i bicie serca? Boję się. Obawiam. Nie mogę.

Jak często zdarza się nam pielęgnować obawy, które zaczynają się w bardzo niewinny sposób? Bo ktoś kiedyś podciął nam skrzydła, skrytykował, ośmieszył. Bo sami porwaliśmy się z motyką na słońce i polegliśmy sromotnie. Niewinna obawa, cegiełka po cegiełce urosła do poziomu grubego muru, który trudno jest nam teraz przeskoczyć. Bo coś jest poza kontrolą, ogranicza i sprawia, że czujemy się bezbronni.

Wiesz co? Bullshit.

Czytaj dalej „#Do poduszki: O lęku i potworach z szafy”

Niech jej gwiazdka pomyślności: refleksje niesymetryczne

Mija kolejny rok. Rok pełen przełomowych momentów, chwil zwątpienia, rezygnacji, smutku. Z drugiej strony rok zaskakujących znajomości, inspirujących spotkań, niezapomnianych przygód.

26 lat. Rok temu kontemplowałam tkz. kryzys ćwierćwiecza i zastanawiałam się nad tym kim tak naprawdę chcę być, co powinnam robić w życiu, co tak naprawdę składa się na moje prywatne poczucie szczęścia (patrz tutaj: Kryzys ćwierćwiecza. I o czym tak naprawdę jest ten blog?). Wyruszyłam w podróż, która z jednej strony miała być ucieczką przed rzeczywistością, a równocześnie czasem autorefleksji, który wykorzystam na wsłuchanie się w siebie i swoje potrzeby. Czasem na to, żeby się zainspirować, częściowo wcielić w życie marzenia, wykreować siebie na nowo.

Czytaj dalej „Niech jej gwiazdka pomyślności: refleksje niesymetryczne”

#Nie lubię poniedziałku: Nie bój się pójść własną drogą

Schematy. Choć tak nimi gardzimy to dajemy się uwikłać w niejeden scenariusz otoczenia wprost „szyty na miarę”. Skrupulatnie odhaczamy punkt po punkcie z listy wiedząc, że już za moment, już za chwilę ktoś z aprobatą pokiwa głową, rzuci ukradkiem zazdrosne spojrzenie, spojrzy z podziwem. Że oto my wygraliśmy życie. Bo tak doskonale umiemy spełniać oczekiwania innych nawet nie próbując dociec czy faktycznie jest to dla nas, bo tak jesteśmy zajęci wypieraniem swoich rzeczywistych pragnień. Pytanie, które się nasuwa: czy zostaliśmy wrobieni w taki finał czy sami kurczliwie trzymamy się tej bezpiecznej drogi jak koła ratunkowego?

Czytaj dalej „#Nie lubię poniedziałku: Nie bój się pójść własną drogą”

#Do poduszki: Słowo o sprzedawcy kryształów

-Powiedz mi jak to jest, że poświęcamy w życiu tyle czasu na rzeczy, które mają być środkiem, sposobem dotarcia do tego czego tak naprawdę pragniemy, a w rezultacie zostają naszym statusem quo? Zachowujemy się trochę jak królowie życia, który rozmieniają talony na niekończący się Czas, na nigdy niesprecyzowane później. Czy nie igramy trochę z ogniem? Bo kto da nam gwarancję, że ten czas na marzenia w końcu nadejdzie lub że takie później w ogóle dla nas nastąpi?

-Wiesz to taka ruletka. W którymś momencie trudno stwierdzić czy to, że odkładasz coś o czymś marzysz wynika z jakiejś faktycznej bariery czy po prostu tak przywykliśmy do samoumartwiania się w wykonywaniu zła koniecznego, że już zatarła nam się granica pomiędzy wymówką, a bitwą, którą staczamy na rzecz marzenia.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Słowo o sprzedawcy kryształów”