#Pchli targ: Kulturowe smaczki – Egipt/Turcja/Portugalia

Podróże uczą. Poszerzają horyzonty. I to prawda. Ale często ta nauka obcej kultury jest jak kubeł zimnej wody, kiedy przekonujemy się, że właśnie popełniliśmy jakąś gafę lub niegrzeczność. Jak to mówią „better to be safe than sorry„, więc postanowiam przygotować dla Was krótką listę moich subiektywnych obserwacji z podróży na temat lokalnego savoir vivre. Chodźcie!

Czytaj dalej „#Pchli targ: Kulturowe smaczki – Egipt/Turcja/Portugalia”

Miasto śmieci. Czyli jak Zabbaleen oczyszczają Kair

Kair. To miasto, które zamieszkuje około 18 000 000 osób, więc nie dziwi fakt, że problem odpadów i śmieci nabrzmiewa. Nie raz zastanawiałam się jak władza radzi sobie z wywozem śmieci i czy w ogóle zaprząta sobie głowę kwestią recyklingu. Osobiście byłam świadkiem tego jak ubrani po cywilnemu chłopcy zbierają drobne odpady z ulicy i kolekcjonują je na wózku zaprzągniętym w osła. Wtedy jeszcze myślałam, że może jest to samozwańcza inicjatywa najbiedniejszych, żeby zapewnić sobie źródło utrzymania. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że stoi za tym 70 000 społeczność, która już od niepełna stu lat służy temu miastu i recyklinguje ponad 80% odpadów. Potocznie określani jako Zabbaleen czyli dosłownie „ludzie śmieci”stworzyli jeden z najbardziej przyjaznych środowisku systemów zarządzania odpadami na świecie.

Czytaj dalej „Miasto śmieci. Czyli jak Zabbaleen oczyszczają Kair”

Egipt czyli życie jak w kalejdoskopie. Zapiski z fejsa.

Przedszkole, dzieci w wieku 3-4 lata, dalej oswajają się z nową nauczycielką i tylko co niektóre potrafią zapamiętać moje imię, które w ich wydaniu i tak brzmi Baula. Pewnego dnia zakłopotany chłopiec długo wpatrując się we mnie prawdopodobnie starając się przypomnieć sobie jak się do mnie zwrócić woła: „Miss Madonna”. Made my day.

Czytaj dalej „Egipt czyli życie jak w kalejdoskopie. Zapiski z fejsa.”

Dahab – miejsce, które skradnie Ci serce

Dahab, małe miasteczko usytuowane na południowo-wschodnim wybrzeżu Półwyspu Synaj (80 km od  Sharm el-Sheikh), niegdyś będące beduińską wioską rybacką obecnie jest uważane za jedne z najbardziej pożądanych  destynacji dla miłośników nurkowania. Okolica nęci swoim pięknym krajobrazem: kombinacja Morza Czerwonego oraz pustynii Synaj sprawia, że Dahab jest w stanie usatysfakcjonować nawet najbardziej wymagającego turystę: windsurfing, scubadiving, wspinaczka czy safari na pustyni z Beduinami – to tylko ułamek tego co Dahab jest Ci w stanie zaoferować.

Czytaj dalej „Dahab – miejsce, które skradnie Ci serce”

50 twarzy Egiptu czyli kolaż ciekawostek

Egipt to rzeczywistość pełna społecznych konwenansów i reguł gry, których trzeba się trzymać. Reguł, których zasadności nikt nie podważa, bo tempo życia jest szybkie, a reguły mnożą się z szybkością światła. Ten początkowo nieprzyjemny chaos nagle zaczyna tworzyć jakąś całkiem logiczną całość i pozostawia miejsce na puszczenie wodzy fantazji, by żyć w zgodzie z własną intuicją wedle zasady: wszystko co ułatwia życie codziennie jest jak najbardziej wskazane. I to jest piękno tego kraju, ta spontaniczność i intuicyjne podejście w radzeniu sobie z życiem codziennym. Czytaj dalej „50 twarzy Egiptu czyli kolaż ciekawostek”

Egyptians do it better czyli dlaczego nie raz omal nie umarłam ze strachu

Decyzja o przyjeździe do Kairu na trzy miesiące była na tyle spontaniczna, że do momentu postawienia swojej stopy na lotnisku w Egipcie sam koncept wyjazdu był dla mnie bardzo abstrakcyjny. Nie zastanawiałam się bardzo nad tym jak się odnajdę w nowej, bliskowschodniej rzeczywistości pomimo jednakowej reakcji znajomych – przerażenia połączonego z niedowierzaniem, że A jadę do miasta, które dosłownie przeżuwa i wypluwa nic nieświadomych Europejczyków, kiedy ich wyobrażenie porządku i codzienności roztrzaskuje się nie raz na tysiąc kawałków oraz B, że świadomie decyduję się, żyć i pracować w Egipcie przez kolejne miesiące będąc świadoma tego, że moja niezależność i poczucie bezpieczeństwa może być wystawione na próbę. No dobrze – to jakie są moje pierwsze wrażenia z pobytu tutaj?

Czytaj dalej „Egyptians do it better czyli dlaczego nie raz omal nie umarłam ze strachu”