Czym (nie) powinnam zaprzątać sobie głowy przed 30-stką? (i po)

Pamiętam jak uderzyły mnie moje 25 urodziny. To była swego rodzaju inicjacja w dorosłość, kiedy człowiek zaczął uświadamiać sobie, że od teraz ten ciężar będzie tylko rósł. Uczucie jakby ktoś nagle zabrał Ci ten różowy filtr w okularach i te niegdyś niewyraźne obrazy, które mogły niczym ten odpustowy balon zamienić się w wymarzony kształt,  wyostrzyły bardziej surowy obraz rzeczywistości. I tak, klasyczny strach i próba dookreślenia siebie, pozbycia się wszystkich znaków zapytania i znalezienia swojej dorosłej tożsamości. Ale wiedziecie co? Już jako 28 latka mogę  śmiało powiedzieć, że może nie jest łatwiej, ale zdecydowanie bardziej komfortowo żyje się z tą niepewnością.

Bo im bliżej trzydziestki, tym wtedy dużo swobodniej obala się te wszystkie must-have mity. Najwyższy czas rozprawić się z nimi raz na zawsze.

Gotowi?

Continue reading “Czym (nie) powinnam zaprzątać sobie głowy przed 30-stką? (i po)”

Advertisements

Kryzys ćwierćwiecza. I o czym tak naprawdę jest ten blog?

25 lat. To czas kiedy pojawia się ta natrętna myśl w głowie: Co dalej? Czas kiedy ta beztroska lekkość bytu powoduje przypływ wyrzutów sumienia. Bo jest się w przysłowiowym rozkroku: jedną nogą w jesieni szczeniackiej młodości a drugą w bardzo niepewnej, dorosłej rzeczywistości. Rzeczywistości, gdzie każda błaha decyzja pociąga określone konsekwencje, a beztroskie wybryki nie urastają do rangi historii-legendy, którą się cytuje w formie zabawnej anegdotki przy spotkaniach towarzyskich, a raczej jest powodem do wstydu, bo już w tym wieku nie wypada. Natrętna myśl nie daje spokoju – nie jestem już studentem, więc kim teraz jestem? Continue reading “Kryzys ćwierćwiecza. I o czym tak naprawdę jest ten blog?”