2017 – byłeś dla mnie dobry. Podsumowanie roku.

2017. Rok, który faktycznie dał mi odczuć co tak właściwie oznacza wkroczenie w dorosłość. Rok, w którym starałam się rozwikłać dorosłe rozterki i odnaleźć się w rzeczywistości, gdzie każda decyzja pociąga konkretne konsekwencje. Wreszcie rok, który stawiał konkretne wymagania i wymuszał zdecydowane posunięcia.

Gdyby ktoś poprosił mnie o określenie jednym słowem tego jaki był mijający rok, odpowiedziałabym: wymagającym. Koniec studiów, przeprowadzki, koniec długotrwałych relacji, nowa praca. Ten rok był rokiem początków na wielu polach życiowych. Wkroczyłam w niego z dużą dozą ciekawości, która często towarzyszy mi przy przełomowych momentach, ale stopniowo przeradzała się ona w niepokój. Bo szukanie pracy zajęło więcej czasu niż bym się tego spodziewała, bo wreszcie sama praca nie wydawała się tym czym chciałabym się zajmować nacodzień, bo rozpad pewnych znajomości zebrał swoje żniwo, bo wreszcie bliskość tych, na których mi zależało była ograniczona. To jaki był w końcu ten rok? Czego się nauczyłam? Chodźcie!

Czytaj dalej „2017 – byłeś dla mnie dobry. Podsumowanie roku.”

Niech jej gwiazdka pomyślności: refleksje niesymetryczne

Mija kolejny rok. Rok pełen przełomowych momentów, chwil zwątpienia, rezygnacji, smutku. Z drugiej strony rok zaskakujących znajomości, inspirujących spotkań, niezapomnianych przygód.

26 lat. Rok temu kontemplowałam tkz. kryzys ćwierćwiecza i zastanawiałam się nad tym kim tak naprawdę chcę być, co powinnam robić w życiu, co tak naprawdę składa się na moje prywatne poczucie szczęścia (patrz tutaj: Kryzys ćwierćwiecza. I o czym tak naprawdę jest ten blog?). Wyruszyłam w podróż, która z jednej strony miała być ucieczką przed rzeczywistością, a równocześnie czasem autorefleksji, który wykorzystam na wsłuchanie się w siebie i swoje potrzeby. Czasem na to, żeby się zainspirować, częściowo wcielić w życie marzenia, wykreować siebie na nowo.

Czytaj dalej „Niech jej gwiazdka pomyślności: refleksje niesymetryczne”

#Do poduszki: Słowo o sprzedawcy kryształów

-Powiedz mi jak to jest, że poświęcamy w życiu tyle czasu na rzeczy, które mają być środkiem, sposobem dotarcia do tego czego tak naprawdę pragniemy, a w rezultacie zostają naszym statusem quo? Zachowujemy się trochę jak królowie życia, który rozmieniają talony na niekończący się Czas, na nigdy niesprecyzowane później. Czy nie igramy trochę z ogniem? Bo kto da nam gwarancję, że ten czas na marzenia w końcu nadejdzie lub że takie później w ogóle dla nas nastąpi?

-Wiesz to taka ruletka. W którymś momencie trudno stwierdzić czy to, że odkładasz coś o czymś marzysz wynika z jakiejś faktycznej bariery czy po prostu tak przywykliśmy do samoumartwiania się w wykonywaniu zła koniecznego, że już zatarła nam się granica pomiędzy wymówką, a bitwą, którą staczamy na rzecz marzenia.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Słowo o sprzedawcy kryształów”

Obiecanki-cacanki. Słowo na temat postanowień noworocznych

Koniec roku. Każdy śpieszy do tego, żeby wymienić kalendarz na nowy i zapełnić go terminami do nadgonienia, ambitnymi planami podszkolenia się w tym czy tamtym, znalezienia drugiej połówki tym razem to na amen, transformacji swojego wyglądu na kształt tej laski co ma 10000k polubień na Instagramie, kolejnego języka obcego, bo konkurencja nie śpi. Po Nowym Roku siłownie pękają w szwach, w korpo wszyscy jakby bardziej przyjaźni i zmotywowani, kursy językowe przeżywają oblężenie. Wszystko to na fali noworocznych postanowień. A tymczasem mija styczeń, luty i przychodzi wiosna. Wtedy jakoś poziom entuzjazmu spada, Duże plany wgniatają w ziemię i głos gdzieś w tyłu głowy szepcze: „Cienki Bolek z Ciebie. Jak zwykle nie wyszło?”.

Czytaj dalej „Obiecanki-cacanki. Słowo na temat postanowień noworocznych”