#Do poduszki: A od dziś zrób sobie dobrze

Mijają dni. Powoli kiełkuje w Tobie ta pewność. Uczucie nieokreślone, ale równocześnie tak namacalne, że dobrze wiesz. Już wiesz, że tego głosu nie można zignorować ani przeoczyć. Bo dobrze wiesz, że na swoje spełnienie czeka Twoja…

Legenda.

“Don’t you ever let a soul in the world tell you that you can’t be exactly who you are.”

Lady Gaga

Nie ma większej zbrodni niż przeżywanie życia, które nie jest skrojone na Twoją miarę. Życia wbrew sobie, stąpanie na palcach byle tylko nie skruszyć tej ostoi poprawności politycznej, byle nie zgrzeszyć ochotą na lepienie z gliny własnego losu, życie w ciągłym strachu, że jest się za mało, niedostatecznie dobrze, niewystarczająco.

Czytaj dalej „#Do poduszki: A od dziś zrób sobie dobrze”

#Do poduszki: W pułapce oczekiwań

-A co jeśli nigdy nie wydarzy się to co powinno się wydarzyć? Co jeśli ten cały wysiłek okaże się nadaremny?

-Wiesz, może po prostu chodzi o działanie. Działasz więc jesteś. Pokonujesz stumilowe kroki, mierzysz się ze sobą, przesz do przodu, by w końcu dopiąć swego, a jeśli nie to przynajmniej nie musisz się już zastanawiać co jest po drugiej stronie.

-Marna pociecha. Zawsze chodzi o jakąś formę gratyfikacji. Coś co osłodzi ten trud zmagań, masę wyrzeczeń, boleść upadków. Jeśli nie to po co w ogóle zaczynać?

-Mnie nie pytaj. Ja tu tylko przysłowiowo „sprzątam”. Po co zaczynać? Bo tylko drzewa stoją w miejscu, ale mają solidną podstawę. Trochę życia do przeżycia zostało, poruszać się trochę nie zaszkodzi. Przed nami splot mnogich dróg, każda może nas zaprowadzić do innego finału. Choćby z tej wrodzonej ciekawości mogłabyś ruszyć przed siebie. A nuż, coś Cię po drodze zaciekawi, doda pomysłu co, jak dalej. Chodzi tu o smak przygody.

-Teraz mówisz do rzeczy. Ale przecież tak trudno nie budować żadnych projekcji na przyszłość. To niemalże kwestia przetrwania: wykoncypowanie sobie siebie, deklinacja swojej osoby przez wszystkie możliwe przypadki, by wybrać ten najbardziej optymalny. Zrezygnowanie z tego daje poczucie niekompletności, zagubienia. Bo kim jestem bez planu na siebie, bez skonkretyzowanych widoków na przyszłość?

-Jesteś sobą. Kimś kto doświadcza, próbuje, buduje, burzy, zawraca, nadgania. Po prostu ŻYJE. Życie to wbrew pozorom całkiem prosta i przyjemna gra, którą zbyt często sobie sami gmatwamy. A jakby tak dla odmiany brać życie jakie jest?

-(…) Czekaj, daj mi chwilę. Pójdę trochę odkopać to zasiedziałe drzewo.

Czytaj dalej „#Do poduszki: W pułapce oczekiwań”

2017 – byłeś dla mnie dobry. Podsumowanie roku.

2017. Rok, który faktycznie dał mi odczuć co tak właściwie oznacza wkroczenie w dorosłość. Rok, w którym starałam się rozwikłać dorosłe rozterki i odnaleźć się w rzeczywistości, gdzie każda decyzja pociąga konkretne konsekwencje. Wreszcie rok, który stawiał konkretne wymagania i wymuszał zdecydowane posunięcia.

Gdyby ktoś poprosił mnie o określenie jednym słowem tego jaki był mijający rok, odpowiedziałabym: wymagającym. Koniec studiów, przeprowadzki, koniec długotrwałych relacji, nowa praca. Ten rok był rokiem początków na wielu polach życiowych. Wkroczyłam w niego z dużą dozą ciekawości, która często towarzyszy mi przy przełomowych momentach, ale stopniowo przeradzała się ona w niepokój. Bo szukanie pracy zajęło więcej czasu niż bym się tego spodziewała, bo wreszcie sama praca nie wydawała się tym czym chciałabym się zajmować nacodzień, bo rozpad pewnych znajomości zebrał swoje żniwo, bo wreszcie bliskość tych, na których mi zależało była ograniczona. To jaki był w końcu ten rok? Czego się nauczyłam? Chodźcie!

Czytaj dalej „2017 – byłeś dla mnie dobry. Podsumowanie roku.”

#Do poduszki: Taka jestem rozczochrana

Etykieta. Kategoria. Wygodna szufladka. Czy właśnie nie jest to coś o co tak rozpaczliwie zabiegamy? Bo musisz dać się łatwo zidentyfikować, skatalogować, żeby stwierdzić w jakim stopniu udaje Ci się realizować życiowy sukces. Bo przecież nie promuje się stanu rozsypania, rozczochrania, rozedrgania.

Coś jest z Tobą nie tak?  Weź się do kupy, ogarnij życie. Bo przecież do strawienia jest tylko wersja sukcesu, promieniująca motywacją i ambicją, ukierunkowaniem na cel. Jeśli życie Cię zapędziło w kozi róg to coś zrobiłeś źle, potknąłeś się o puszkę Pandory i wypuściłeś wszystkie możliwe nieszczęścia. A może jest zupełnie na odwrót. Może jednak ta niedoskonała wersja nas samych jest najbliższa i najwierniejsza naszemu prawdziwemu JA?

Czytaj dalej „#Do poduszki: Taka jestem rozczochrana”

#Do poduszki: Rozmowy nocą

Nieśmiały ruch płomienia. Lekka, radosna melodia swing w tle, aż nie przystająca do tej chwili. Tak dawno się nie widzieli, ale po wymianie kilku nerwowych, niezręcznych zdań znowu znaleźli to dobrze znane flow. Nieprzerwanego toku myśli, tęsknoty za głuchą ciszą obok, ale zarazem taką co przyjmuje zasłuchaną, uważną twarz.

– Wiesz, ostatnio mocno uciekam od towarzystwa ludzi, zwłaszcza tych przypadkowych. Jakby moja tolerancja na rozmowę o niczym znacznie spadła. Ta początkowo wymuszona samotność przerodziła się w coś jakby pustelnictwo z wyboru. Dużo łatwiej jest mi wybrać swoje towarzystwo. I to bez poczucia winy, że przecież powinnam być tam, z nim, z nią, robić to i tamto, że przecież ucieka mi impreza życia. Wyostrzyły mi się zmysły, jeszcze lepiej czytam ludzi i rozumiem co czują.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Rozmowy nocą”

#Do poduszki: Słowo o przyjaźni

Jak to jest, że możemy otaczać się tysiącem ludzi, a dalej czuć się obco? Możemy codziennie mijać się na korytarzu, wymieniać uśmiechami, zabawiać rozmową, a finalnie pozostaje tylko pustka, zero emocji, przepływu dobrej energii?

To ciekawe w jaki sposób dobieramy sobie przyjaciół. Czy należałoby rzec, dobierają się sami, bo często jest to tak nienamacalny, naturalny proces, że wręcz niezauważalny. Impuls, iskra, nić porozumienia, radość przebywania ze sobą. Pstryk! Czujesz, że ta osoba odegra jakąś rolę w Twoim życiu.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Słowo o przyjaźni”

#Do poduszki: O lęku i potworach z szafy

„Wszystko czego pragniesz, znajduje się po drugiej stronie strachu.”

Jack Canfield

Czego najbardziej się obawiasz? Co powoduje paraliż na samą myśl zrobienia tego? Sama projekcja realizacji przyśpiesza puls i bicie serca? Boję się. Obawiam. Nie mogę.

Jak często zdarza się nam pielęgnować obawy, które zaczynają się w bardzo niewinny sposób? Bo ktoś kiedyś podciął nam skrzydła, skrytykował, ośmieszył. Bo sami porwaliśmy się z motyką na słońce i polegliśmy sromotnie. Niewinna obawa, cegiełka po cegiełce urosła do poziomu grubego muru, który trudno jest nam teraz przeskoczyć. Bo coś jest poza kontrolą, ogranicza i sprawia, że czujemy się bezbronni.

Wiesz co? Bullshit.

Czytaj dalej „#Do poduszki: O lęku i potworach z szafy”