Czym (nie) powinnam zaprzątać sobie głowy przed 30-stką? (i po)

Pamiętam jak uderzyły mnie moje 25 urodziny. To była swego rodzaju inicjacja w dorosłość, kiedy człowiek zaczął uświadamiać sobie, że od teraz ten ciężar będzie tylko rósł. Uczucie jakby ktoś nagle zabrał Ci ten różowy filtr w okularach i te niegdyś niewyraźne obrazy, które mogły niczym ten odpustowy balon zamienić się w wymarzony kształt,  wyostrzyły bardziej surowy obraz rzeczywistości. I tak, klasyczny strach i próba dookreślenia siebie, pozbycia się wszystkich znaków zapytania i znalezienia swojej dorosłej tożsamości. Ale wiedziecie co? Już jako 28 latka mogę  śmiało powiedzieć, że może nie jest łatwiej, ale zdecydowanie bardziej komfortowo żyje się z tą niepewnością.

Bo im bliżej trzydziestki, tym wtedy dużo swobodniej obala się te wszystkie must-have mity. Najwyższy czas rozprawić się z nimi raz na zawsze.

Gotowi?

Czytaj dalej „Czym (nie) powinnam zaprzątać sobie głowy przed 30-stką? (i po)”

Chaurasi Kutia czyli o tym jak Beatles szukali sensu życia w hinduskiej dżungli

Porośnięte bluszczem dawno opuszczone budynki okraszone kolorowym graffiti w samym sercu gęstej dżungli. Wokół słychać tylko rwący szum świętej rzeki Ganges, a z daleka wyziera panorama na tętniące życiem miasto Riszikesz nazywane na Zachodzie stolicą jogi. To właśnie tutaj, w aszramie prowadzonym przez  Maharishi Mahesh Yogi w ramach Międzynarodowego Ośrodka Medytacji,  pięćdziesiąt lat temu wylądował zespół Beatles w poszukiwaniu spirytualizmu.

Cytując Paula McCartney’a:

Byliśmy tymi Beatles’ami i przez większość czasu było świetnie. Głównie dzięki temu, że nie pozwoliliśmy na to, żeby sława uderzyła nam do głowy, staraliśmy się być rozsądni. Ale w końcu uderzyła nas jedna myśl: super jest być sławnym i bogatym, ale tak naprawdę po co to wszystko?

Czytaj dalej „Chaurasi Kutia czyli o tym jak Beatles szukali sensu życia w hinduskiej dżungli”

Codzienność pod lupą czyli lekcja o życiu

Pojazdy powoli toczą się po ulicy w promieniach zachodzącego słońca. Kierowcy suną do przodu zostawiając za sobą powoli chowającą się za horyzontem rozżarzoną kulę. Nikt zdaje się jednak tego nie zauważać, bo uwagę zajmuje monotonia jazdy w stumilowym ogonie. Lekko przyśpieszyć, by wcisnąć się w szczelinę, przesunąć się do przodu chociaż o pół metra, uciec od przekleństwa nie-do-czasu i zakończyć jazdę z sukcesem szybciej docierając do domu. Wrzucić bieg na jedynkę, dotoczyć się do pojazdu naprzeciw, operować sprzęgłem tak, żeby nie obciążać auta, dopić łyk wystygłej już kawy zakupionej wcześniej na postoju na stacji benzynowej, odebrać telefon od szefa, następnie przełączyć na ulubiony podcast, żeby nawet tego okrucha czasu nie pozostawić bezczynnie.

Czytaj dalej „Codzienność pod lupą czyli lekcja o życiu”

Goa czyli 50 twarzy słońca [GALERIA]

Goa, region znajdujący się na południowo-zachodnim wybrzeżu Indii, to kolonialna pozostałość Portugalii, która odizolowana od Indii przez ponad 451 lat zdołała zbudować swoją  unikalną kulturę. Populacja sięga prawie 2 milionom co według hinduskich standardów nie jest imponującą liczbą (w proporcji 65% hinduistów oraz 24% chrześcijan). W kulturze i architekturze widać silne wpływy portugalskie. Goa zyskała swoją popularność w latach 60, kiedy nad wybrzeże Morza Arabskiego zaczęli tłumnie przybywać hipisi, ekspatrianci chcący osiedlić się tam na nowo, pielgrzymi odwiedzający katolickie i hinduistyczne świątynie. Obecnie Goa to zagłębie turystów chcących zgłębić tajniki jogi, zapalonych imprezowiczów i entuzjastów muzyki techno/electro oraz popularna destynacja wypoczynkowa dla rodzimych Hindusów.

Czytaj dalej „Goa czyli 50 twarzy słońca [GALERIA]”

Zapiski z Himalajów czyli gdzie bije serce Indii?

Dźwięk budzika zabrzmiał jeszcze okrutniej niż zazwyczaj. Umysł zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji, że najwyższa już pora wstać i zacząć dzień, ale na wpół odrętwiałe ciało opierało się tej myśli biernie reagując na kolejną irytującą melodyjkę budzika.

5:00. Za oknem ciemno choć oko wykol, w tle majaczy tylko nieśmiały promień słoneczny nowego dnia, a niestrudzony prąd rwącej rzeki Ganges działa kojąco na umysł jak hinduska mantra. Ciężko jest zostawić za sobą Riszikesz – święte miasto słynące ze swego mistycyzmu i jogi. Ten kojący klimat otula umysł i daje mu chwilę wytchnienia.  Na wpół nadzy brodaci święci mężowie, święte krowy przecinające ulice, masa bosych pielgrzymów, turystów, ciekawskich wypływająca z mnogich świątyń czy zajęć jogi, medytacji. Podejmuję szybką decyzję o powrocie do tego miasta jak tylko wrócę. A teraz wzywa P R Z Y G O D A. I jak to najczęściej bywa, jedna z tych, które najmniej udało mi się zaplanować ze względu na wiele niewiadomych. Wyprawa w Himalaje.

Czytaj dalej „Zapiski z Himalajów czyli gdzie bije serce Indii?”

Indie – kraj o smaku masala [FOTORELACJA]

Pewien znajomy Hindus udzielił mi wskazówki, która miała mi przyświecać przez cały wyjazd.

„Cokolwiek spotka Cię w Indiach to pamiętaj o tym, że im bardziej się będziesz opierać tej fali tym bardziej jej prąd będzie Cię znosić. Jedynym słusznym wyjściem jest po prostu się jej poddać”.

I tak też zrobiłam. Obiecałam sobie, że cokolwiek mnie spotka w tym kraju słynącym z chaosu, przyjmę to z dozą cierpliwości i ciekawości. Bo przecież zazwyczaj te najbardziej koszmarne historie z podróży wspomina się potem najcieplej.

Czytaj dalej „Indie – kraj o smaku masala [FOTORELACJA]”

Projekt Indie – gdzie, jak, po co?

Indie. Gdy przeciętny Kowalski pomyśli o tym kraju to co przychodzi mu do głowy? Może filmy Bollywood, brytyjska produkcja „Slumdog. Milioner z ulicy”, kobiety w kolorowych sarii, kulinarny świat orientalnych przypraw, odosobnione ahsramy poświęcone medytacji i jodze? A może tylko slumsy, wysoki próg przestępczości, gwałtów, tłok, brud i smród? Jedno jest pewne, Indie wzbudzają wiele emocji i nie pozostawiają żadnego odwiedzającego obojętnym. Wsuwanie tego kraju do wygodnej szuflady uprzedzeń i legend jednak może być bardzo krzywdzące. Bo mało kto zwraca uwagę na to, że Indie to jedna z najszybciej rozrastających się gospodarek państw rozwijających się, a także ogromny rynek outsourcingu dla wielu zagranicznych firm. Wystarczy też spojrzeć na to kto piastuje stanowisko CEO czy CTO największych marek czy firm związanych z technologią – wiele hinduskich nazwisk. A to, że statystyki przestępczości budzą grozę? Trudno porównywać przeciętny europejski kraj do państwa, które liczy prawie półtora miliarda mieszkańców… Jeśli weźmie się pod uwagę odpowiednie proporcje jako wyznacznik, Indie wcale nie znajdują się w czołówce. Ale do rzeczy, skąd wziął się mój pomysł na wyjazd? Jaką wyznaczyłam sobie trasę? Zapraszam!

Czytaj dalej „Projekt Indie – gdzie, jak, po co?”