Mity na temat Japonii – rozwiane! [+ zapowiedź FILMU]

Japonia w dalszym ciągu uchodzi za wzorcowy model nowoczesnego kraju, wizerunek utrzymywany od  lat 90, który często turyści przyjeżdżający tutaj na chwilę podtrzymują. I jeśli mówiąc o nowoczesności ograniczamy się tylko do rozwoju nowych technologii czy infrastruktury miejskiej to może nam to posłużyć jako taka zasłona dymna, która skrywa społeczeństwo po cichu zmagające się z tematami, które ten status nowoczesności trochę podminowują. Jednak jak to zazwyczaj bywa – turystyczne zwiedzanie jakiegokolwiek miejsca to takie przysłowiowe ślizganie się po powierzchni tego co dane miejsce ma do zaoferowania, sprowadzania kultury, która budowała się cegiełka po cegiełce przez ponad dwa tysiące lat do jednego uproszczonego stwierdzenia, które daje nam poczucie, że dany kraj dobrze poznaliśmy. Każdemu z nas się to zdarza, prawda? Ja też tego nie uniknęłam kiedy prawie trzy miesiące temu przeprowadziłam się na drugi koniec globu – do kosmopolitycznego Tokio. Jakie mity o Japonii udało mi się rozwiać? Co mnie kompletnie zaskoczyło? Jak obecnie odbieram Japonię?

Japońska uprzejmość

Pierwsza rzecz, która zawsze rzuca się w oczy turystom to wszechobecna uprzejmość i dobre maniery. Każdy uważa na to, żeby w żaden sposób nie naruszyć prywatnej przestrzeni osoby obok, dlatego w sytuacji gdy ktoś na przykład przypadkiem kogoś popchnie w przejściu to zawsze w dużym zakłopotaniu rzuci japońskie przepraszam sumimasen i się lekko ukłoni. Ukłon ogólnie towarzyszy sytuacjom towarzyskim, szczególnie tym formalnym w pracy, ale też w relacjach międzyludzkich na codzień. Reguluje poziom hierarchii w pracy, w interakcjach z klientami w imię wpojonej od dziecka poprawności politycznej, by uniknąć niepotrzebnych konfrontacji. I na początku to wszystko sprawia wrażenie takiego niczym niezakłóconego życia, ludzi żyjących w harmonii, którzy dobrze sobie życzą. No właśnie nie do końca. Ta wyuczona uprzejmość to miecz obosieczny. Wydaje się, że zbliża ludzi do siebie szerząc wysoką kulturę osobistą, ale tak naprawdę stawia ich na oddalonych od siebie samotnych wyspach. Japończycy mają duży problem z wyrażaniem swoich prawdziwych emocji czy nawet ich zdefiniowaniem, bo kryją się one za grubym murem nakazów i zakazów. Nic więc dziwnego, że istnieje japońskie przysłowie mówiące o istnieniu trzech twarzy: pierwszą pokazujesz społeczeństwu, drugą rezerwujesz dla bliskich przyjaciół i rodziny, a tą ostatnią – najwierniej odwzorowującą Twoją osobowość zachowujesz tylko dla siebie. Bardzo często obcokrajowcy fałszywie interpretują intencje tubylców biorąc nadgorliwą uprzejmość za zaproszenie do rozwijania znajomości w postaci przyjaźni. I pojawia się zgrzyt. Bo może się okazać, że rzucone w powietrze zaproszenie na kolację czy zaoferowanie pomocy to formułka podtrzymująca politycznie poprawną harmonię, a nie szczera chęć i obietnica. Mówiąc inaczej – często usłyszysz tutaj coś co chcesz usłyszeć, ale według Japończyka w Twojej gestii jest przesiać to przez sito i dojść do wniosku, że to czysta uprzejmość. Lub w hotelu czy w restauracji pytając o dodatkową usługę można wprowadzić tubylców w prawdziwe zakłopotanie -nawet wiedząc, że nie są w stanie tego zapewnić, nie powiedzą Ci tego wprost. Będzie towarzyszyć temu seria gestów i wyjaśnień na około, bo właśnie zafundowałeś im niechcianą konfrontację. Do wszystkiego można przywyknąć.

Feminizm i relacje międzyludzkie

Emancypację kobiet w Japonii można porównać do Polski lat 80. Jest to temat wstydliwy, który zamiata się pod dywan. Sukces życiowy kobiety mocno zależy od jej stanu cywilnego i liczby potomstwa na koncie. Dlatego nierzadko zdarza się, że wykształcone kobiety z obiecującą karierą w którymś momencie poddają się presji społeczeństwa i zakładają rodzinę rezygnując z pracy. Bo w pracy i tak czeka ich szklany sufit oraz ograniczone możliwości awansu. Kult salaryman’a (nie istnieje określenie rodzaju żeńskiego co już sugeruje trend) opiera się mocno na hierarchii w pracy. Nie liczy się  tak bardzo prawdziwe doświadczenie czy umiejętności, a ilość przepracowanych lat, które gwarantują Ci powolne acz zdecydowane przesuwanie się po drabinie korporacyjnej. Od kobiety oczekuje się, że będzie dostarczać miłych wrażeń estetycznych, będzie niewinna, subtelna – innymi słowy kawai ( w wolnym tłumaczeniu słodka, broń Boże nie za bardzo kobieca!). Niejednokrotnie słyszałam od Japonek (szczególnie tych z dobrym wykształceniem często zdobywanym za granicami kraju), że nie lubią umawiać się na randki z Japończykami, bo nie przepadają oni za (UWAGA) kobietami z opinią. Chodzi tutaj o o fakt, że samodzielnie myśląca i wyrażająca swoją opinię kobieta jest zagrożeniem dla mężczyzny, któremu jest odebrana w jakimś stopniu rola do odegrania. Nie wspominając już o fakcie, że nie są oni szczególnie szarmanccy czy podejmujący inicjatywę, żeby popchać relację w konkretnym kierunku. Często małżeństwa zawierane są dla statusu – prawdziwy salaryman zyska szacunek kolegów po zmianie statusu cywilnego, mimo że rodzinę będzie spotykać tylko na obiedzie w weekend. Zmiana ta często powoduje zaprzestanie intymności w małżeństwie szczególnie po poczęciu potomstwa jako że  następuje zamiana ról – żona staje się matką, a mąż ojcem. Raz usłyszałam wyjaśnienie tego zjawiska – “wynika to z tego, że darzą się oni zbyt dużym szacunkiem”. Nierzadko prowadzą oni byty równoległe prowadząc pozamałżeńskie życie intymne lub wręcz związki. Ogółem w Japonii kontakt fizyczny, bliskość jest tematem rzeka, z którym zmaga się społeczeństwo na codzień. Na ulicy bardzo rzadko doświadcza się publicznego okazywania uczuć zarówno wśród par czy rodzin. Seksualność jest tematem tabu. Kobiety rzadko chodzą na wizyty do ginekologa czy interesują się alternatywnymi metodami antykoncepcji, która w żadnym stopniu nie jest subsydiowana przez państwo.

Integracja obcokrajowców

Na obcokrajowców przyjęło się mówić potocznie gaijin – składają się na nie dwa symbole kanji 外人 (gai – osoba, jin – poza czymś), które w wolnym tłumaczeniu opisują osobę żyjącą na uboczu, outsidera. To już może zwiastować nastawienie Japończyków względem obcokrajowców. Teraz to określenie nie ma zabarwienia pejoratywnego, ale może służyć jako początek do dyskusji jak dobrze są zintegrowani przyjezdni i jakie jest do nich nastawienie w społeczeństwie. Stosunek Japończyków do obcokrajowców można określić jako bezpieczne obserwowanie z ukrycia. Niech sobie żyje obok, byle nie za blisko, bo przecież kryje on w sobie zagrożenie – jest nieprzewidywalny. Co gorsza, przez nieznajomość panujących zasad, które napędzają życie codziennie burzy przyjętą harmonię. A tak na poważnie to trzeba powiedzieć, że Japonia może się pochwalić najniższym lub wręcz zerowym poziomem otwartego rasizmu, ale ma dużo za uszami w kontekście rasizmu utajonego. O czym mowa? Nikt Ci wprost nie powie, ale da Ci odczuć. Często szukając mieszkania trzeba zaangażować agencję nieruchomości, która robi dokładny wywiad środowiskowy co do wypłacalności, sytuacji zawodowej, żeby jak najlepiej sprzedać kandydata w oczach Japończyków, ale mimo wszystko często spotyka się z odmową. W bankach obcokrajowcy często są ograniczeni do kilku banków, bo obsługa nie chce obsługiwać klientów po angielsku. Bardzo trudno uzyskać kartę kredytową nawet posiadając wzorową historię finansową i zatrudnienie, a znowu jest ona wymagana do zawarcia długoterminowych oraz bardziej opłacalnych umów na zakup na przykład pakietu internetowego czy karty SIM. Digitalizacja sektora bankowości jest w powijakach – nawet jeśli bankowość internetowa istnieje to posiada przestarzałe szablony interfejsu, często nie ma odpowiednika angielskiego, więc wymaga to tak czy siak bezpośredniej wizyty w banku i kontaktu z pracownikiem, który nie zawsze jest nam w stanie pomóc w języku angielskim.


Podsumowując Japonia gwarantuje naprawdę wygodne życie inwestując w sprawną i nowoczesną infrastrukturę miejską, zachwyca futurystycznym designem, pięknie utrzymanymi parkami czy nieskazitelną czystością ulic, ale jak każdy inny kraj ma swoją szarą strefę, którą niechętnie pokazuje. Nie zrozumcie mnie źle – nie chcę Wam zepsuć wizerunku Japonii czy zniechęcić do przyjazdu. Po prostu uznałam, że warto poruszyć kwestie, które rzadko są poddawane do dyskusji w imię idei, że debata na ważny temat to początek zmiany.


Idą zmiany!

Na blogu szykują się zmiany. Idąc z duchem czasu postanowiłam zainwestować w bardziej wizualną formę przekazu i otworzyłam kanał youtube PAULA WANDERS (klik: Paula wanders), na którym regularnie publikuję filmy-reportaże o moim życiu w Japonii. Będzie trochę tematów społecznych i mniej poważnych przemyśleń-anegdotek, które zazwyczaj nie wychodzą poza spotkania towarzyskie w gronie znajomych 😉 Rozwinę też znacznie poruszone tematy w tym poście. Dalej zamierzam pisać dla Was,  bo taką formę zdecydowanie najbardziej kocham, ale chciałabym gruntowanie odświeżyć stronę, dlatego blog zmieni niedługo swoją domenę i hosting, ale o tym Wam dam jeszcze znać.

Serdecznie Was zapraszam również na Instagram, gdzie relacjonuję swoje podróże! (klik: paula_wanders).


Jakie są Wasze osobiste doświadczenia? Jakie inne mity o Japonii słyszeliście? Jakie tematy są dla Was interesujące do rozwinięcia w filmach?

 

thumbnail_odcinek 4

Aby obejrzeć film kliknij tutaj: Hakone – wulkaniczny surrealizm

wQUgqWZn2DGW

Aby obejrzeć film kliknij tutaj: Horror szukania mieszkania w Tokio

IMG_2727IMG_2755IMG_2751IMG_2742IMG_2735IMG_2646IMG_2645IMG_2595IMG_2594IMG_2590IMG_2589

Advertisements

9 thoughts on “Mity na temat Japonii – rozwiane! [+ zapowiedź FILMU]

  1. Dawno Ciebie nie było, piękna podróż. Byłem w Japonii dwa razy pod koniec lat 80 tych. Ale też nigdy wcześniej nie wierzyłem w jakąś nowoczesną Kulture. Jeśli my jesteśmy uważani zaścianek to lepiej nie porownywać z Japonią. Moje pobyty, postoję w portach nie były długie ale wystarczały aby potwierdzić moje opinie o tym jak to jest zamknięte i hierarchiczne spoleczenstwo.
    Pozdrawiam i wciąż wierzę że włosy nie wyschną😍

    Liked by 1 person

  2. W sumie to te tematy nie są mi obce, ale interesuje się Japonia od dawien dawna. Kiedyś chciałam tam zamieszkać, ale to były główne powody, dla których zmieniłam zdanie 🙂
    Jako kraj do odwiedzenia tymczasowo Japonia jest super, ale na dłuższą metę życie mogłoby być tam męczące 🙂

    Like

    1. Ja przyjechałam bez większych oczekiwań i z garścią stereotypowych wyobrażeń, wiec mnie niektóre kwestie zaskoczyły 🙂 zgadzam się, Że Japonia do zwiedzania świetna, ale mieszkanie to już inna historia 😀

      Liked by 1 person

      1. To nie dziwię się, że się zaskoczyłaś 😛 ale tak ogólnie to podoba Ci się Japonia pomimo tych “drobnostek”? 😛

        Like

      2. Komfort życia jest niesamowity! Transport w mieście i poza, mnogość opcji rozrywkowych, zwiedzania sprawia, że ta eksploracja nie ma końca! I dodatkowo zawodowo mam się tutaj świetnie, bo to raj nowych technologii 🙂

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s