Kair w kuluarach

Kair, Egipt

-Cena paliwa znowu wzrosła o 1,5 funta. To jakiś 400 % procentowy wzrost w ciągu ostatnich kilku lat. Z dnia na dzień. Przez ostatnie kilka lat waluta spadała na łeb na szyję, czasy kiedy 1 dolar był wart 7 funtów dawno przeminęły. Teraz równanie 1$ = 18 funtów boli przy każdym wyjeździe za granicę. Dzisiejsze pokolenie trzydziestolatków  doświadcza przełomowych momentów, które niestety zamiast dobrych zmian, przynoszą kolejne rozczarowania. To pokolenie, które przeżywa chude lata kraju w żadnym wypadku nie pomagającego wejść w dorosłość i budować stabilnej przyszłości. Tuż po skończeniu studiów zamiast zachłysnąć się wolnością tkz. na swoim i  cieszyć się pierwszą pracą, my otrzepywaliśmy się z popiołu przebytej rewolucji, bezrobotni, bezsilni, bezbrzeżnie zawiedzeni życiem. Wdzięczni, że konfrontacja z rzeczywistością nie przyniosła kulki w łeb, mimo, że ideał sięgnął bruku. Jesteśmy przegranym pokoleniem. Rewolucja przyniosła tylko wymianę tak samo egocentrycznych narcyzów. Zadziałało prawo silniejszego i przewagi amunicji. Codziennie budzisz się rano nie wiedząc jaka rzeczywistość Cię czeka. My, Egipcjanie, przywykliśmy już do tego, że nigdy w pełni nie będziemy cieszyć się normalnym, harmonijnym życiem z happy endem. Dlatego lubimy powtarzać, hamdullah, cokolwiek przynosi nam życie, pozytywnego czy negatywnego, jesteśmy  zwyczajnie wdzięczni.


-Wiesz jaki jest problem tego kraju? Że władzę przekazują sobie od lat wojskowi, którzy tyle mają wspólnego z polityką co przeciętny nastolatek z obsługą gramofonu. Dziwi mnie to, że reprezentują mnie ludzie, którzy mają mnie za nic. Większość dochodów z podatków idzie na budowę wojskowego imperium. Zazwyczaj do armii trafiają ludzie, którzy na egzaminach ledwo wyciągają 50-60%, Ci bardziej lotni dostają się na medycynę, architekturę, studia inżynierskie. Więc nie ma co się dziwić, że kraj zamienił się w poligon dla spragnionych wrażeń. Historia lubi zataczać koło. Wiesz, pamiętam czasy, kiedy po drugiej wojnie światowej do Egiptu spływali Europejczycy w poszukiwaniu lepszego życia. I tworzyli tą warstwę społeczeństwa, która walczy o lepsze jutro. Kiedy wybierałeś się do fryzjera to nie uświadczyłeś Egipcjanina, zazwyczaj byli to Włosi lub Grecy. Wykonywali zawody, których nikt nie chciał tu wykonywać. Kiedy patrzysz na to jak wygląda świat teraz to wydaje się to nie do pomyślenia, nieprawdaż? Kair w latach swojej świetności był nazywany Paryżem bliskiego wschodu. Nie mamy wpływu na to w jakich czasach jest nam dane żyć. Jedno jest pewne, bieg historii przypomina kształt sinusoidy, jak to się mówi raz na wozie, raz pod wozem. Kiedyś przyjdzie sprawiedliwość. Ale my jej już nie doświadczymy.


Spękana ziemia parzy przy każdym stąpnięciu. Nadeszły najgorętsze dni lata. 42 stopnie. Ulgę przynosi lekki podmuch wiatru. W powietrzu powiewają kolorowe girlandy i latarnie tkz. fanous, dekoracje okalające domy, przydrożne kawiarnie na czas Ramadanu. Post się właśnie zakończył, na ulicach znowu tętni życie. Przyglądam się przechodniom. Kilkuosobowe rodziny na skuterach, kobiety w burkach, kobiety w obcisłych dżinsach i pełnym makijażu przebiegające przez czteropasmowe skrzyżowanie bez cienia strachu, sprzedawcy lawirujący pomiędzy przejeżdżającymi autami, wysuszeni staruszkowie na rogu ulicy zaciągający się sziszą jakby jutra miało nie być, dwójka nastolatków w rozpadających się klapkach grających w piłkę nożną na zaśmieconym podwórzu (każdy z nich mający koszulkę lokalnego idola Mo Salah), zakorkowana ulica poruszająca się jak jeden rozedrgany stunogi organizm.

Jako jedyna stoję w miejscu stawiając opór rozwrzeszczanej rzeczywistości. Jestem jak nieśmiały obserwator obserwujący z ukosa z dystansem, ale też ogromną ciekawością. Ale już po chwili rozumiem. Pozorny chaos to esencja życia. Jedyny sposób na to, żeby pojąć to co dzieje się naokoło to dać się porwać fali, przestać się opierać. Bo tylko jak się dokopie do głębszej warstwy to nie sposób pozostać obojętnym tej życzliwości, szczerości uśmiechu, prawdziwej wdzięczności za każdy mały, szczęśliwy moment, bliskości ludzi, akceptacji tego co przynosi rzeczywistość, obecności tu i teraz dla siebie i dla innych.

 Bo tam dom twój, gdzie serce twoje.

35628353_10214140665082852_3025424647484080128_n35402469_10214140664282832_6004687476097024000_n35465325_10214140664922848_6370603519891734528_n

3 myśli na temat “Kair w kuluarach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s