The Heart to Start czyli jak wyleczyć się z prokrastynacji

-Naprawdę chciałabym to zrobić! Od dłuższego czasu chodzi mi to po głowie i myślę, że jest to świetny pomysł. Tylko wiesz, jakoś nie mogę zacząć..

Jak często zdarza Ci się taki scenariusz? Ile już pomysłów wylądowało w przysłowiowej szufladzie i umarło śmiercią naturalną od zapomnienia? Co sprawia, że często pierwszym impulsem, odruchem bezwarunkowym jest porzucenie pomysłu zanim zrobi się nawet ten pierwszy krok?

Zapraszam do wpisu!

Każdy w nas nosi w sobie chęć tworzenia. I nie, nie mam na myśli tylko i wyłącznie tworzenia w kontekście sztuki. Potrzeba tworzenia rodzi się z wrodzonej potrzeby człowieka, żeby zostawić po sobie jakiś ślad, żeby uciec przed zapomnieniem. Nosimy ten zalążek kreacji w sobie, ale bardzo często nigdy nie pozwalamy jej się ujawnić w żadnej formie. Nasuwa się pytanie, dlaczego w tak otwarty sposób sabotujemy nasze wewnętrzne pragnienia?

Wszystkiemu winne jest nasze ego. Strach przed popełnieniem błędu, kompromitacją, stworzeniem przysłowiowego chłamu, czegoś nie na miarę naszych oczekiwań, marnotrawstwem czasu. Bardzo trafnie ujmuje to poniższy cytat.

“The Self wishes to create, to evolve. The Ego likes things just the way they are.” —Steven Pressfield

A więc gdy nachodzi nasze momentum, nagły przypływ adrenaliny, endorfin, bo nasza ciekawość obudziła w nas ideę, przez chwilę upajamy się tym podekscytowaniem, od razu wyobrażamy sobie końcowy efekt. I to nie byle jaki, efekt rodem z hollywoodzkich produkcji – fanfary, konfetti i oklaski na koniec. I tu zaczynają się schody. Orientujemy się, że przecież brakuje nam tego i tamtego. Że włożony wysiłek jest odwrotnie proporcjonalny do efektów. Że przecież nie stać nas na zainwestowanie tyle czasu na tą syzyfową wspinaczkę. Gwoździem do trumny okazuje się być fakt, że przecież tworzenie wymaga dużej samodyscypliny i ustrukturyzowanej pracy.

No właśnie, ten zabójczy perfekcjonizm. Coś czym niektórzy lubią się szczycić w towarzystwie wykazując tylko fałszywą skromność. A tak naprawdę jest to cecha, która paraliżuje ten pierwszy krok po zrywie Eureka. Jest to coś co pozwala nam wykazywać się wręcz niedorzeczną elastycznością w wymyślaniu kolejnego argumentu, ekhm wymówki, która pozwoli nam porzucić pomysł.

Zazwyczaj patrząc na ludzi sukcesu widzimy tylko efekt wysiłku – blichtr i zwycięstwo. Nikt zdaje się nie dociekać co kryje się za kurtyną, jak długa i kręta droga doprowadziła do tak świetnego finału. Co gdyby Steve Jobs nie rzucił studiów i nigdy nie poszedł na ten kurs kaligrafii, który obudził w nim estetyzm i dalszą ideologię design? Co gdyby J.K Rowling całkowicie poddała się depresji i nigdy nie napisała pierwszego paragrafu?

Prawda jest taka, że ludzie, którym się udało nie są wybrańcami losu czy szczęśliwcami w czepku urodzeni. Są to tacy sami ludzie z krwi i kości jak Ty i ja z tą zasadniczą różnicą, że oni postanowili zrobić ten pierwszy krok. Niemając żadnej gwarancji na sukces i licząc się z tym, że efekt początkowy może wcale nie będzie zwalać z nóg. Oni poszli za głosem swojej ciekawości i go nie zignorowali.

Dlatego jeśli następnym razem przydarzy Ci się ten upajający zryw chęci tworzenia, pozwól temu uczuciu wybrzmieć w konkretnym działaniu. Zrób pierwszy krok, pozwól sobie działać.

Chcesz założyć bloga i pisać dobre posty? Każdego dnia nastaw sobie stoper na 10 minut i przez ten czas skup się tylko na pisaniu, nie pozwól, żeby coś innego zajęło Twoją uwagę. Nie budzi to już takiego przerażenia jak perspektywa kilku godzin gapienia się w pustą stronę, prawda? Ten mały zabieg, który pozwala zacząć sprawia, że pojawia się wena i inspiracja, która nigdy nie kończy się na tych 10 minutach.

Chcesz więcej pracować nad swoim pomysłem na biznes? Przeglądnij swój grafik na ten tydzień i zarezerwuj sobie czas w kalendarzu. Zazwyczaj czujemy się bardziej zobowiązani do wykonania zadania jeśli jest jakiś namacalny ślad. I może na początku będzie to tylko godzina w tygodniu, ale z biegiem czasu zauważysz, że ten czas nie jest już wystarczający, a Ty znajdujesz więcej czasu w kalendarzu na to zadanie.

Chcesz wyprowadzić się do innego miasta i zacząć od nowa? Zapamiętaj dobrze to uczucie kiedy pozwalasz sobie fantazjować o tym marzeniu. Jak się wtedy czujesz? Za każdym razem kiedy dopadają Cię wątpliwości i szukasz pod ręką dobrej wymówki, odtwórz sobie to uczucie, niech ono będzie Twoim kompasem.

W czasach kiedy większość zdaje się układać do wygodnej szuflady konformizmu, przejawem prawdziwej odwagi jest podążanie za swoją wrodzoną ciekawością, życie w zgodzie ze sobą.

Nie bójmy się realizować swojej Legendy.

Jako takeaway polecam Wam gorąco książkę, która mnie zainspirowała do napisania tego wpisu: The Heart To Start: Win the Inner War & Let Your Art Shine by David Kadavy.

7 myśli na temat “The Heart to Start czyli jak wyleczyć się z prokrastynacji

  1. Jesteś☺to dobrze.
    A jeśli chodzi o to o czym piszesz to sprawa jest dość prosta. Należy po prostu robić to co się robić chce. I wcale nie trzeba zapisywać w kalendarzu. Bo jeśli się chce to się robi a jeśli się chce bo inni tego oczekują albo wypada to wybacz…
    Jeśli chodzi o perfekcjonizm to ja nazywam to pedantyzmem i to przykra choroba. No i ratunek dla tych którym brak porządku wewnętrznego. ☺

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jestem 🙂 Myśle, że to bardzo indywidualna kwestia. Każdego motywuje co innego. Często ogrom marzenia może przytłaczać i doprowadzać do odkładania go w nieskończoność. Ale widzę, że u Ciebie nie ma z tym problemu, tylko pozazdrościć 🙂

      Polubienie

      1. Pudło, u mnie jest ten problem, ale to sprawa o innym podłożu.
        Dystymia się nazywa. Przedtem byłem osobą która przeciwności tylko mobilizowały☺
        Teraz chowam się do szafy, choć ostatnio trochę lepiej.

        Każdy ma jakieś swoje hobby😂

        Polubienie

  2. Bardzo dobry tekst. Czasem też porzucam marzenia, bo myślę za późno, brak czasu, nie dam rady, potrzebuję to i tamto, czasem to też zwykłe lenistwo…Motywujesz do działania, muszę więcej działać, a mniej myśleć (szczególnie negatywnie).

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s