#Pchli targ: The subtle art of not giving a fuck czyli jak nie zwariować w świecie dedlajnu

Jesteśmy ludźmi dedlajnu. Człowiekiem ulepionym z gliny oczekiwań bliskich, presji wywieranej przez społeczeństwo, kamieni milowych do pokonania, ciągłej gonitwy za potwierdzeniem, że zasługujemy na szczęście.

I tu przychodzi tzw „Aha moment”. Kiedy zadbałeś o siebie tak naprawdę, tak szczerze. I nie mówię tu tylko o wyjściu do kina od święta, weekendzie w górach, leniwej niedzieli. To wszystko jest ważne, żeby spuścić parę po tygodniu walki z wiatrakami. Ale mi chodzi  bardziej o taki zdrowy egoizm na codzień. W małych rzeczach. O to, żeby dać szansę rozszalałemu umysłowi odpocząć na chwilę, wyzerować się z niepotrzebnie piętrzących się myśli, od projekcji tego co ma przynieść przyszłość, od pretensji do tego co było, a być nie powinno.

Tak! Już od dziś powinniśmy wcisnąć w grafik czas na „białą plamę” w umyśle. Czas nie-myślenia. Gdzie prawdziwie i uczciwie będziesz tkwił w danym momencie pozwalając myślom przypływać i odpływać bez większej refleksji.  Moment, w którym w końcu będziesz panem swojego umysłu, gdzie nie znajdzie się nic bardziej istotnego niż chwila, w której jesteś.  Gwarantuję Ci, że takie spojrzenie z daleka sprawi, że nabierzesz dystansu, nie pozwolisz stresowi zjeść Twojej dobrej energii i doprowadzić do rozsypki, bo będziesz wiedzieć, że zawsze możesz udać się w miejsce, które napełnia spokojem i pozwala traktować życie z przymrużeniem oka. I naprawdę nie ma wymówki na to, że nie ma się czasu, bo dzieci, bo praca, bo kariera – wystarczy się wyłączyć w drodze do domu autobusem, czy w kolejsce do lekarza czy nawet robiąc przerwę w pracy.

Najwyższy czas, żebyśmy przestali traktować życie tak śmiertelnie poważnie. I tak, śmiertelnie to kluczowe tutaj słowo, bo napływ tych wszystkich małych i „super istotnych” rzeczy w końcu osiąga rozmiar kuli śniegowej, która nas zwyczajnie wgniata w ziemię. Czas zrobić porządek w tym naszym worze problemów trzeciego świata – połowa z tych rzeczy nie powinna się tam znaleźć jeśli masz w sobie choć odrobinę szacunku do siebie i swojego spokoju umysłu (zainteresowanych odsyłam do fajnej pozycji „The Subtle Art of Not Giving a Fuck” Marka Mansona).

Żyjmy higienicznie. Dbajmy o swój umysł. W końcu jest on lustrzanym odbiciem tego jak postrzegamy świat.

3 myśli na temat “#Pchli targ: The subtle art of not giving a fuck czyli jak nie zwariować w świecie dedlajnu

  1. To świat jest odbiciem naszego umysłu. Nie odwrotnie!
    Zdrowy egoizm nie istnieje, a białe plamy nie pomogą w sytuacji gdy na codzień nie potrafisz zwolnić i przestać istnieć Dla oczekiwań innych!☺

    Polubione przez 1 osoba

    1. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 😉 i ja uważam, że to co mamy w głowie ma ogromne przełożenie w jakich barwach postrzegamy otoczenie. Mówisz że nie pomogą? A próbowałeś? 😉 to jest tylko mały krok, żeby zacząć coś zmieniać. Przeczytaj sobie „Potęgę teraźniejszości” Eckharta Tolle’a, tylko bez uprzedzeń (w oryginale lepiej się czyta, bo tłumaczenie polskie jest słabe).

      Polubienie

  2. Zawsze stosuje metody wyłączania się z bieżączki- od zawsze!
    Tylko że to nie oczyszcza a zła karma nabyta choćby w wyniku tempa życia, się kumuluje i kiedyś wybucha! Doświadczyłem tego, i bylem świadkiem wielu takich erupcji . Pomagałem tym ktorzy nie potrafili sami tego przetrawić. ☺
    Czasem pomagało, czasem nie😢
    Ale jeśli jest coś z czym Twoje ja się nie godzi, nie pomoże zamknięcie oczu. Bez względu na lektury☺

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s