#Do poduszki: O lęku i potworach z szafy

„Wszystko czego pragniesz, znajduje się po drugiej stronie strachu.”

Jack Canfield

Czego najbardziej się obawiasz? Co powoduje paraliż na samą myśl zrobienia tego? Sama projekcja realizacji przyśpiesza puls i bicie serca? Boję się. Obawiam. Nie mogę.

Jak często zdarza się nam pielęgnować obawy, które zaczynają się w bardzo niewinny sposób? Bo ktoś kiedyś podciął nam skrzydła, skrytykował, ośmieszył. Bo sami porwaliśmy się z motyką na słońce i polegliśmy sromotnie. Niewinna obawa, cegiełka po cegiełce urosła do poziomu grubego muru, który trudno jest nam teraz przeskoczyć. Bo coś jest poza kontrolą, ogranicza i sprawia, że czujemy się bezbronni.

Wiesz co? Bullshit.


„Wszystko czego pragniesz, znajduje się po drugiej stronie strachu”

Nikt z nas nie urodził się z autopilotem i zestawem umiejętności poziom ekspert. Wszystkie nasze obawy to ograniczenia, które nakładamy na siebie sami. Zastanawia fakt, że w czasach, kiedy otacza nas cała masa bodźców, jesteśmy w stanie podejmować ryzyko pchając się w aktywności, które zwiększają poziom adrenaliny, ale w życiu okazujemy się być takimi cykorami. Skoki na bungee, hazard, narkotyki. Wszystko po to, żeby coś poczuć. Odegnać nudę. Poczuć, że żyjemy na najwyższych obrotach. A tymczasem w życiu tak tchórzymy.

Bo przecież życie to już gra o dużą stawkę. Za wiele mamy do stracenia. Każdy ruch może wywrócić tą skrupulatnie układaną wieżę Jenge. Więc lepiej narysować sobie grubą kreskę rzeczy, po które nie będziemy sięgać. I jeszcze wmówić sobie, że są poza zasięgiem. I codziennie powtarzać sobie jakie to jest trudne, niebezpieczne, jak mało komfortowe.

Nie ma co się czarować. Mierzenie się ze swoim strachem jest najwyższą formą odwagi. Ale podjęcie tego małego kroku, sięgnięcie po to co napawa najwiekszym lękiem jest po prostu wyzwalające. Sprawia, że jesteśmy prawdziwie wolni. Niezależnie od tego czy poszło dobrze czy źle. Chodzi o uświadomienie sobie prostej prawdy – jedyną przeszkodą, która stoi przed realizacją naszych planów jesteśmy my sami.

Życie naprawdę nie musi być tak uciążliwe i przewidywalne. Popracuj nad swoją teraźniejszością, żeby finalnie wykreować sobie swoją wymarzoną rzeczywistość. Nieważne jakie masz możliwości, środki – sprzyjające okoliczności musisz stworzyć sobie sam.

Na szali waży się Twoje poczucie szczęścia. Twój los jest w Twoich rękach.

Najwyższy czas zrobić w końcu porządki w szafie i zaprzyjaźnić się ze swoimi potworami.

2 myśli na temat “#Do poduszki: O lęku i potworach z szafy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s