Koh Tao Koh Phangan – zabierz mnie do raju

Tajlandia. Bogata kuchnia, moc kolorów i zapachów, ociekające złotem świątynie, street food na każdym rogu ulicy, miłość granicząca z uwielbieniem dla niedawno zmarłego króla, raj dla lady boyów. To wszystko składa się na ten fascynujący kraj, od którego zazwyczaj zaczyna się eksploracja Azji południowo-wschodniej. Bo istnieje odpowiednia infrastruktura zarówno dla backpackerów jak i bardziej luksusowych turystów. Bo kuchnia zachwyca swoją różnorodnością. Bo w końcu nie brakuje tu pięknych wysp, a pogoda potrafi miło zaskoczyć nawet w porze deszczowej.

W tym wpisie chciałabym się z Wami podzielić wspomnieniami z dwóch wysp – Koh Tao i Koh Phangan. Pierwsza, uchodzi za raj dla płetwonurków i backpackerów, a druga jest gospodarzem cyklicznej imprezy Full Moon Party – największej na świecie imprezy na plaży.

Planując swoją podróż do Tajlandii bardzo chciałam uniknąć wyspy Phuket. Za wszelką cenę chciałam ustrzec się przed miejscem w pełni skomercjalizowanym i „dopieszczonym” na jedną modłę na rzecz turystów. Szukałam wysp wciąż mających infrastrukturę turystyczną, ale nie tracących za wiele ze swojej autentyczności. Mój wybór padł na tkz. Wyspę Żółwia Koh Tao i Koh Phangan w Zatoce Tajlandzkiej.

koh tao

Koh Tao jeszcze kilkadziesiąt lat temu była małą wyspą rybacką, a w latach 80 zaczęli przybywać na nią turyści z plecakami i na dobre się w niej zakochali. Obecnie słynie z przepięknej rafy koralowej, dlatego nie brakuje tutaj szkół nurkowania, gdzie można sobie zrobić certyfikat nurkowania PADI (dla tych początkujących przewidziano jednodniowe próbne nurkowanie – koszt w granicach 1800-3000 bahtów). Mimo wciąż rosnącej liczbie napływających turystów spragnionych podwodnych wrażeń, wyspa ta dalej zachowuje backpackerski charakter. Według miejscowych Tajów, można tu znaleźć najbogatszą faunę i florę podwodną (łącznie z przyjaznymi rekinami podpływającymi do zatoki). Dzięki swojemu dość małemu rozmiarowi i dużemu oddaleniu od lądu, przez cały rok gwarantuje słoneczna pogodę. Po wyspie najlepiej się przemieszczać skuterem, ale trzeba brać pod uwagę to, że teren jest mocno górzysty i nie brakuje ostrych zakrętów (koszt waha się w granicach 150-180 bahtów i zazwyczaj wymaga się paszportu w „zastaw”). Najlepiej dostać się na wyspę promem Lomprayah (solidny i sprawdzony przewoźnik) – od nas tylko zależy jak dobrze znosimy kołysanie na wodzie, bo można nawet zaryzykować długą podróż z Bangkoku. Osobiście polecam jednak wybrać się promem z Surat Thani lub Chumphon – podróż obejmuje też transport z lotniska autobusem do portu i zajmuje około 4 godzin (https://www.lomprayah.com/timetable).

IMG_3433IMG_3451IMG_3501IMG_3427IMG_3512IMG_3515IMG_3510IMG_3558

Koh Phangan to większa siostra Koh Tao, która ma dużo więcej do zaoferowania w postaci nocnych rozrywek i cyklicznych imprez. Głównie słynie z organizacji Full Moon Party – niegdyś aranżowana w kameralnym gronie backpackerow na plaży, obecnie urosła do rangi imprezy roku dla imprezowiczów z całego świata. Pokazy ognia, konkurencje m.in skakanie na płonącej skakance (pozostawiam do Waszej oceny), DJ na plaży to tylko nieliczne z atrakcji czekających na turystów. Malowanie ciała fluorenscencyjną farbą, podświetlane gadżety, hippisowska kolorowa odzież, stragany ze street food, drinki podawane w kubełkach – popularność imprezy napędza biznes. Ja osobiście miałam pecha, ponieważ akurat w ten jeden wieczór spadła ulewa. Mimo rzek deszczu przelewających się przez plażę, entuzjazm imprezy wcale nie zmalał. Taniec w deszczu w strojach kąpielowych, nieustająca euforia podsycana tajską wódką o podejrzanym pochodzeniu, spontaniczna integracja ludzi tłoczących się w namiocie pierwszej pomocy. Było to napewno jedyne w swoim rodzaju doświadczenie, ale na pewno dużo łatwiej tańczyłoby się na suchym piasku 🙂 Podsumowując, jest to rodzaj imprezy „do upadłego” w pełnym tego słowa znaczeniu – twarzą na piasku po całonocnej degustacji „kubełków” lub jak się uda na specjalnie przygotowanej macie do drzemki dla tych, którzy z pewnych względów nie są w stanie sami zabrać się na czas do domu. Na pewno warto choć raz to przeżyć, wybrać się w gronie dobrych znajomych, potańczyć pod gołym niebem i podziwiać pokaz ognii (który nie raz może spowodować, gęsią skórkę).

IMG_3784IMG_3773

Wyspa przewiduje też inne atrakcje aktywizujące sportowo. Życie tętni przy wybrzeżu, ponieważ w sercu wyspy znajduje się niezgłębiona dżungla. Koh Phangan ma dużo do zaoferowania i zadowoli każdego – snorkelling, kitesurfing, wyprawy trekkingowe do wodospadów, park liniowy w dżungli. Jest to idealne połączenie wypoczynku pasywnego i aktywnego, od nas tylko zależy na co się zdecydujemy. Na wyspę można dostać się promem z sąsiadującecj Koh Tao lub Koh Samui (https://www.lomprayah.com/timetable).

IMG_3588IMG_3597IMG_3615IMG_3618IMG_3621IMG_3643IMG_3676IMG_3735IMG_3786

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s