#Do poduszki: Posłowie

Wasze zdrowie, drogie niepokorne dusze!

Wznoszę dzisiaj toast za wszystkie niespokojne serca, których domem jest droga, a pogoń za przygodą naturalnym kompasem.

Piję zdrowie za Was, niepokorne serca, które wyznają wolność ponad wszystko, a świat odbierają z podwójną wrażliwością.

My to ogień i zarazem bezbrzeżna głębina. Łagodna bryza beztrosko muskająca ramiona chwilę tutaj, chwilę tam, by za chwilę zmienić się w nicość.

Nigdy nie nastąpi dla nas czas, kiedy znajdziemy spełnienie, ciagle nam czegoś mało. Za mało intensywnie, za wolno, zbyt monotonnie. Nie czujemy spełnienia, bo to pogoń za tym czymś niesprecyzowanym, a zarazem tak nieodparcie przyciągającym zwyczajnie napędza.

Naszym przeznaczeniem jest nieustanne ujarzmianie dzikich zrywów pasji, surfowanie po burzliwych oceanach na przemian rozpaczy i ekscytacji oraz niekończące prowadzenie eksploracji tego szalonego świata dopóki nasze ciała nie załamią się pod ciężarem skrajnych doświadczeń.

Dobrze rozumiemy, że na życie składa się seria łamiących serce pożegnań i nowych znajomości, porażek i sukcesów, ale gdzieś głęboko wierzymy w to, że najprawdziwiej przeżywamy życie właśnie w czasie tych gwałtownych przemian, gdzie płonąc odradzamy się jak Feniks z popiołów. Żeby zacząć od nowa. Lepiej.

Odważnie zostawiamy za sobą przeszłość podpisując z nią rozejm równocześnie zabierając do kieszeni wszystkie wyniesione lekcje.

Jesteśmy wcieleniem feniksa, orła, motyla. Unosimy się lekko na fali życia czasami zachłystując się powietrzem, ale nie tracąc przy tym głębi.

Jesteśmy lekkoduchami z dozą naiwności i wiary w ludzi, ale głębokie współprzeżywanie smutku, radości, codziennej walki innych wokół odbija się szerokim echem w naszej duszy. Gdzie niestety nie napotyka się na próżnię.

Czasem uciekamy w popłochu w samotne podróże, ustronne, ciche miejsca, żeby schować się przed wrzeszczącym światem, który gdyby tylko mógł to połknąłby nas w jednym kawałku.

Gdy kochamy to całkowicie, empatycznie, ale nigdy zaborczo.

Gdy przeżywamy życie to z największą uwagą i starannością chłonąc doświadczenie całym sobą.

Gdy godzimy się ze stratą to przyjmujemy to z pokorą równocześnie cerując mocno nadwyrężone serce.

 

Wasze zdrowie niespokojne, wrażliwe dusze!

Już czas. Rozłóżcie skrzydła, poszybujcie prosto przed siebie i za nic w świecie nie pozbywajcie się tej głębi i blasku!

 

pexels-photo-206349

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s