#Do poduszki: Miłość w czasach popkultury

-Ale po co nam ten filtr? Co Ty na rozmowę saute, na surową formę, bez ozdobników, ulepszaczy, znaków dymnych. Słowa prosto w serce. Umowa stoi?

-Brzmi nieźle, ale i niebezpiecznie. Bo co jak wyjdziemy ze swoich ról i się pogubimy lub zbliżymy na niebezpieczną odległość? Granie w otwarte karty to stąpanie po śliskim gruncie. Bliskość w jakiejkolwiek formie to raczej dziewicze tereny. Trochę taka partyzantka w świecie pozorów. Ale wiesz co? Wchodzę w to.

-W takim razie zaczynamy. Zagrajmy w grę. Znamy się dopiero od niedawna, ale ponieważ mówiłaś mi, że dobrze czytasz ludzi chciałbym, żebyś spróbowała mnie rozszyfrować. Zwierciadełko powiedz przecie?

-Trochę to podchwytliwe. Bo jeszcze niedawno każdy ciułał swoją rólkę jak ten mierny aktorzyna byle tylko wyjść z twarzą. Przodem, tym lepszym profilem oczywiście. To może, żeby ułatwić sobie sprawę, zacznijmy od początku. Alicja, miło mi Cię poznać.

-Jacek. Uff pierwszy krok za nami. Nawet nie było to takie straszne. A wracając do mnie. Co widzisz?

– Czyli rozmawiamy bez filtrów? No, okeej. Widzę zagubionego człowieka. Kogoś komu wydaje się, że trafił w ślepy róg, kto czuje się całkowicie nie na miejscu. I chyba chwilowo pogodził się z tym. W dobrym kierunku idę?

-Całkiem mocne wejście, zacznam czuć się nieswojo. I dziwić się, że niegdyś kobiety płonęły na stosie za czary. Słucham Cię dalej..

-Pierwsze koty za płoty. To była tylko rozgrzewka. Mocno stąpasz po Ziemii i w gruncie rzeczy osiąganie celów nie sprawia Ci większej trudności. Ale chyba podskórnie czujesz, ze brakuje Ci sensu, tego koloru, który ożywiłby gotowy szkic. Nie ufasz szybko nikomu, czekasz, aż ewentualny potencjał na zbliżenie rozejdzie się po kościach. Jestem zbyt bezpośrednia teraz może? Przepraszam..

-Trochę zaniemówiłem, ale też jestem pod wrażeniem. Nie kłamałaś mówiąc, że dobrze czytasz ludzi..

-No dobrze, teraz czas na Ciebie. Co widzisz patrząc na mnie?

-Powiem Ci to kiedyś, ale jeszcze nie teraz, dobrze?

-Przepraszam, wygłupiłam się. To chyba ta wieczorna aura mnie tak rozluźniła. Pamiętaj, że zawsze możemy wrócić do pani Alicji i pana Jacka.

-To nie tak.. Po prostu masz coś takiego w oczach, że nie mogę za długo się w nie wpatrywać.. Zobaczymy się jutro?

-Taak, jasne. Kiedyś jeszcze się złapiemy. Dopiero teraz się zorientowałam jak późna jest pora..

-Coś szybko teraz uciekasz, ale rozumiem.. Dziękuję za miły wieczór. A tymczasem do zobaczenia, Czarownico..

pexels-photo-220836

4 myśli na temat “#Do poduszki: Miłość w czasach popkultury

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s