Co Ci w duszy gra?

Oddycham muzyką. Ogromnie się cieszę, że jest mi dane żyć w czasach kiedy mam nieograniczony dostęp do wszelkiej twórczości rodzimej i zagranicznej, różnorodnych gatunków muzycznych za jednym kliknięciem myszki. Rzecz, która nie śniła się naszym dziadkom czy rodzicom, kiedy to nagrywało się piosenki z radio lub czekało na wypuszczenie nowej płyty winylowej czy kasety na rynek. W porównaniu z tym co teraz oferuje nam Internet jest to tyłko ułamek możliwości. Coś co zrodziło się w głowie Jobsa w 2001r., kiedy zachwycił świat urządzeniem zawierającym 1000 piosenek w kieszeni  popchnęło cały rynek muzyczny o wielki krok do przodu.

Czytaj dalej „Co Ci w duszy gra?”

Eksperyment „blog”

Pomysł, żeby założyć bloga chodził mi po głowie od kilku lat, ale zawsze było coś co mnie powstrzymywało przed faktycznym zakasaniem rękawów i wcieleniem pomysłu w życie. Problemów było na pęczki. Po pierwsze, nie mogłam się zdecydować na jedną tematykę, bo za nic w świecie nie chciałam się zamykać w szufladce „blog podróżniczy”, „blog lifestylowy” czy „blog specjalistyczny”. Po drugie, pomyślałam, że kto to będzie w sumie czytać? A jak powszechnie wiadomo nie ma nic bardziej demotywującego niż niemy czytelnik. Było jeszcze kilka argumentów na temat strony technicznej prowadzenia takiej strony czy znajdywania dobrych pomysłów na ciekawe wpisy. Finalnie, za sprawą jednego impulsu otworzyłam bloga (co było dużo prostsze niż myślałam), zaczęłam pisać i cóż, nie mogę już przestać. Pomyślałam, że zapytam Was o to czy Wy chociaż w najmniejszym stopniu mieliście frajdę z czytania moich pisarskich wybryków? Chodźcie!

Czytaj dalej „Eksperyment „blog””

Być jak Kapuściński

Każde dziecko słyszy to pytanie choćby raz w życiu. Kim byś chciał zostać w przyszłości? Mi zawsze trudno było się zdecydować zanim udzieliłam konkretnej odpowiedzi. Będąc kilkulatką z zafascynowaniem obserwowałam panią z warzywniaka jak pieczołowicie pakuje warzywa i owoce oraz z podobnym namaszczeniem kładzie je na wadze, której mechanizm mnie zawsze fascynował (pamiętacie te stare wagi z odważnikami?). W wieku szkolnym dość zdecydowanie sprecyzowałam swoje zainteresowania w kierunku artystycznym – fantazjowałam o byciu piosenkarką lub aktorką, organizowałam mini tearzyk w domu, nagrywałam swoje piosenki na kasety. Lata wczesno-młodzieńcze to połykanie kryminałów Agaty Christie, książki o przygodach Pana Samochodzika i filmy Indiana Jones. Wtedy to mocno zapaliłam się do podróży i marzyłam, żeby kiedyś sama stać się bohaterką takiej przygody (i do dzisiaj mi to zostało). Ale jest jedna rzecz, która towarzyszyła mi odkąd pamiętam, ale była zawsze na tyle niewidoczna, że traktowałam ją jako czynność bezwarunkową – jest to przelewanie swoich emocji, przeżyć na papier. I chyba właśnie te dwa zamiłowania – głód przygód i miłość do pisania sprawiły, że zakochałam się w literaturze Kapuścińskiego nazywanym cesarzem reportażu.

Czytaj dalej „Być jak Kapuściński”

Ale czy Ty się nie boisz? Słowo o podróżach

Nieustannie słyszę jedno i to samo pytanie powtarzane jak mantra. Ale czy Ty się zwyczajnie nie boisz? W dobie zamieszek, niepokojów politycznych, terroryzmu – po co pchasz się w epicentrum tego wszystkiego? (głównie mowa o Turcji czy Egipcie). Więc moja odpowiedź nie powinna Cię zaskoczyć, gdy powiem: „Tak, cholernie się boję”. Ale czy jest to mnie w stanie odwieść od podróży w te miejsca? Nie!

Czytaj dalej „Ale czy Ty się nie boisz? Słowo o podróżach”