Obiecanki-cacanki. Słowo na temat postanowień noworocznych

Koniec roku. Każdy śpieszy do tego, żeby wymienić kalendarz na nowy i zapełnić go terminami do nadgonienia, ambitnymi planami podszkolenia się w tym czy tamtym, znalezienia drugiej połówki tym razem to na amen, transformacji swojego wyglądu na kształt tej laski co ma 10000k polubień na Instagramie, kolejnego języka obcego, bo konkurencja nie śpi. Po Nowym Roku siłownie pękają w szwach, w korpo wszyscy jakby bardziej przyjaźni i zmotywowani, kursy językowe przeżywają oblężenie. Wszystko to na fali noworocznych postanowień. A tymczasem mija styczeń, luty i przychodzi wiosna. Wtedy jakoś poziom entuzjazmu spada, Duże plany wgniatają w ziemię i głos gdzieś w tyłu głowy szepcze: „Cienki Bolek z Ciebie. Jak zwykle nie wyszło?”.

Czytaj dalej „Obiecanki-cacanki. Słowo na temat postanowień noworocznych”

Czy 2016 był dla mnie łaskawy? 10 sposobów na udany rok

2016. Rok wielkich zmian. Niepewnych decyzji. Słodko-gorzkich doświadczeń. Jednym słowem rok, który dał mi duży wycisk fizyczny i emocjonalny, by w efekcie zaserwować przyśpieszony kurs radzenia sobie z porażką tą na polu emocjonalnym jak i życiowym. Rok dużych zawirowań, kręcenia się w kółko, by w końcu wyjść z tego kołowrotka i odetchnąć z ulgą. Bo okazuje się, że czasami trzeba sobie wybaczyć za to, że ogromny entuzjazm i wysiłek nie zawsze idzie w parze z sukcesem. Że życiowe scenariusze są zawsze do poprawki.

Gdybym miała w jakiś sposób podsumować ten rok jednym słowem to byłaby jakość. Tak, w tym roku postanowiłam zainwestować w jakość relacji, które utrzymuję z innymi, jakość czasu jaki spędzam szczególnie poza pracą, jakość myśli, które zaprzątają mi głowę i nie dają spokoju oraz jakość planu na życie. No i może sam fakt, że w tym roku osiągnęłam okrągłą datę urodzin (25, sic!) spowodował, że wzięłam pod lupę swoje życie i postanowiłam dokonać gruntownych porządków. Stąd może szereg szalonych i jednokierunkowych decyzji, które spowodowały zamknięcie z hukiem pewnych drzwi, ale ku wielkiemu zaskoczeniu otworzyły też wiele nowych możliwości. A do jakich wniosków skłonił mnie ten rok? Zaczynajmy!

Czytaj dalej „Czy 2016 był dla mnie łaskawy? 10 sposobów na udany rok”

Od Nassera do Sadata. Czyli jak polityka lat 60 i 80 ukształtowała dzisiejszy Egipt?

Historia ma swoje wzloty i upadki. Nie inaczej było w Egipcie, który eksperymentował z różnymi systemami politycznymi. Lata 40 to czas dużych wpływów brytyjskich i monarchii na czele z królem Farukiem, kiedy to klasa wyższa triumfowała. Lata 50 i 60 przyniosły prezydenta Gamala Abdela Nassera, który miał duże zapędy socjalistyczne – znacjonalizował przemysł i rolnictwo oraz w imię Państwa opiekuńczego zrealizował ambitny plan zaplecza socjalnego dla obywateli. Lata 70 przyniosły liberalizm gospodarczy, kiedy to prezydent Anwar Sadat otworzył granice i rynek zalał „dobrobyt zagraniczny”, który był motorem napędowym mobilności społecznej w kraju i migracji zarobkowej. Co te dwa systemy wniosły do mentalności tego kraju?

Czytaj dalej „Od Nassera do Sadata. Czyli jak polityka lat 60 i 80 ukształtowała dzisiejszy Egipt?”

Miasto śmieci. Czyli jak Zabbaleen oczyszczają Kair

Kair. To miasto, które zamieszkuje około 18 000 000 osób, więc nie dziwi fakt, że problem odpadów i śmieci nabrzmiewa. Nie raz zastanawiałam się jak władza radzi sobie z wywozem śmieci i czy w ogóle zaprząta sobie głowę kwestią recyklingu. Osobiście byłam świadkiem tego jak ubrani po cywilnemu chłopcy zbierają drobne odpady z ulicy i kolekcjonują je na wózku zaprzągniętym w osła. Wtedy jeszcze myślałam, że może jest to samozwańcza inicjatywa najbiedniejszych, żeby zapewnić sobie źródło utrzymania. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że stoi za tym 70 000 społeczność, która już od niepełna stu lat służy temu miastu i recyklinguje ponad 80% odpadów. Potocznie określani jako Zabbaleen czyli dosłownie „ludzie śmieci”stworzyli jeden z najbardziej przyjaznych środowisku systemów zarządzania odpadami na świecie.

Czytaj dalej „Miasto śmieci. Czyli jak Zabbaleen oczyszczają Kair”