Egyptians do it better czyli dlaczego nie raz omal nie umarłam ze strachu

Decyzja o przyjeździe do Kairu na trzy miesiące była na tyle spontaniczna, że do momentu postawienia swojej stopy na lotnisku w Egipcie sam koncept wyjazdu był dla mnie bardzo abstrakcyjny. Nie zastanawiałam się bardzo nad tym jak się odnajdę w nowej, bliskowschodniej rzeczywistości pomimo jednakowej reakcji znajomych – przerażenia połączonego z niedowierzaniem, że A jadę do miasta, które dosłownie przeżuwa i wypluwa nic nieświadomych Europejczyków, kiedy ich wyobrażenie porządku i codzienności roztrzaskuje się nie raz na tysiąc kawałków oraz B, że świadomie decyduję się, żyć i pracować w Egipcie przez kolejne miesiące będąc świadoma tego, że moja niezależność i poczucie bezpieczeństwa może być wystawione na próbę. No dobrze – to jakie są moje pierwsze wrażenia z pobytu tutaj?

Czytaj dalej „Egyptians do it better czyli dlaczego nie raz omal nie umarłam ze strachu”