Fark Etmez!* Przewodnik po labiryncie tureckiej codzienności. Część 1.

Pamiętam jak dziś swoją pierwszą wizytę w Turcji i konfrontację swoich wyobrażeń na temat tego kraju z tym co zastałam na miejscu. Na pewno należy pozbyć się kilku stereotypowych przekonań: nie, Turcja to nie kraj arabski, nie, Turcy nie posługują się alfabetem arabskim (a wszystko to dzięki wielkiej figurze politycznej – Mustafa Kemal Atatürkowi) i nie, nie ma tutaj obowiązku noszenia pełnej burki dla kobiet. To co mnie jednak osobiście fascynuje to mnogość mniejszych i większych ciekawostek, których polski umysł czasem nie jest w stanie ogarnąć. I o tym jest ten wpis.

Abi, Abla. W Turcji panuje silna potrzeba szanowania zasad hierarchii w zależności od wieku i funkcji osoby w rodzinie czy społeczeństwie, która objawia się w przyrostkach dodawanych przed imieniem. Zwracając się do osoby starszej w rodzinie dodajemy przyrostek Abi, gdy chodzi o mężczyznę – Fatih Abi lub Abla, gdy zwracamy się do kobiety – Paula Abla. Także w stosunku do obcych stosuje się podobną zasadę dodając przykładowo wyrażenie amca czy patron.

Aşk czyli miłość. Motyw miłośći przewija się nieustannie w popkulturze (filmach, piosenkach, książkach), prześlizguje się do codzienności i nadaje ton życiu tutaj. Turcy są bardzo wylewni uczuciowo, płynnie komunikują swoje emocje i niemalże można poczuć to namacalne wyczekiwanie na to kiedy miłość w końcu zapuka do drzwi. Przyglądając się zasobowi pieszczotliwego słownictwa zarezerwowanego dla par nie można się wręcz nadziwić mnogości wyrażeń: askim, kuzum, bebegim etc. Gdyby przeprowadzić globalne badanie na temat proporcji motywu miłości w piosenkach, filmach to myślę, że Turcja byłaby gdzieś na szczycie listy. A tutaj macie próbkę: klik.

Dolmuş. W miastach o tak dużej liczbie mieszkańców oprócz transportu publicznego istnieje przewóz prywatny minibusów zwanych dolmuş. Są to pojazdy, które zatrzymują się dosłownie wszędzie, wystarczy tylko machnąć ręką i szybko wskoczyć do środka zanim szalony kierowca wciśnie na maksa pedał gazu, żeby szybko ponownie włączyć się do ruchu. Kierowcy Ci znani są ze swoich ryzykanckich posunięć na drodze, więc przejazd tylko dla tych o silnych nerwach!

download

Dom. Wchodząc do czyjegoś domu należy pamiętać o jednej ważnej zasadzie. Należy zawsze ściągać buty, często jeszcze nawet w progu. Nieprzestrzeganie tej zasady jednoznacznie rozumiane jest jako brak szacunku względem gospodarza.

Kahve czyli kawa. Przyjemny poranek, wchodzisz do pierwszego lepszego lokalu, z nadzieją zerkasz w kartę w poszukiwaniu orzeźwiającego naparu, który rano ma dodać Ci energii, a tutaj małe zaskoczenie, bo w karcie widnieje kawa granulowana Nescafe w każdej postaci tj. espresso, z mlekiem i 3 w jednym. I jeszcze podadzą Ci kawę w oryginalnym kubku Nescafe! Ale z drugiej strony nie można być nazbyt wymagającym, bo Turcja to kraj herbaty i może warto przerzucić się na teeinę, która jest trochę zdrowszym zamiennikiem. A zamiast kawy z ekspresu warto spróbować lokalnej wersji Türk Kahvesi –kawy gotowanej (tak, gotowanej nie parzonej) w tygielku z cukrem i podawanej w małej filiżance typu espresso.

turk-kahvesi-icmenin-adabi-nedir

Kahveane czyli kawiarnia. Spacerując późnym popołudniem można natknąć się na lokale pełne mężczyzn grających w popularną grę tavla i przy przysłowiowej herbacie çay oraz sheeshy. Szczególnie dotyczy to starszego pokolenia – kahveane to męski azyl i ucieczka od zrzędzenia żony.

Two men enjoying a game of backgammon

Kanapka. Pojęcie znanej nam kanapki jako koncept nie istnieje w tureckiej rzeczywistości. Chleb – ekmek to białe pieczywo bliźniacze do francuskiej bagietki, które spożywa się w formie dodatku do zup, dań głównych, a przy śniadaniu rwie się je na kawałki. Oliwki, ser, szynka są podawane osobno pokrojone w kostkę.

Kimlik czyli tutejszy odpowiednik dowodu osobistego. W porównaniu do europejskich plastikowych kart wielkości karty kredytowej ta ma nieco prowizoryczna formę – jest dwa razy większa i zalakowana. Ciekawostką jest fakt, że zawiera ona informację o stanie cywilnym! Dla dziewczyn to dobra nowina, gdy chcą zweryfikować czy delikwent na pewno jest singlem 😉

45_yil_sonra_kimlik_sahibi_oldu_h117931.jpg

Ruch drogowy. Panuje tutaj prawo silniejszego. Kto mocniej wciśnie pedał gazu, kto szybciej prześlizgnie się przed sąsiada, kto głośniej zatrąbi. A pieszy? Proszę państwa, pieszy musi walczyć o swoje prawo bytu na drodze tak samo jak zmotoryzowani. Przysłowiowa zebra oczywiście jest, światła jak najbardziej funkcjonują, ale żeby przejść przez jezdnię należy liczyć się z tym, że często trzeba będzie pokonać ją slalomem i z dużym przyśpieszeniem, żeby ujść z życiem. Ale za to można przechodzić, gdzie dusza zapragnie: czy to czteropasmówka czy droga szybkiego ruchu. Fantazja nie zna granic! O jednym trzeba tylko pamiętać – tutaj pieszy na drodze nie wywołuje odruchu bezwarunkowego zatrzymania się pojazdu, a wręcz przeciwnie – jeszcze mocniej wciska się pedał gazu. Życie na krawędzi po prostu!

Tabii canim. Więzi tutaj mają szczególne znaczenie i niezwykle silny wymiar. Mimo panującego kultowi macho, mężczyźni nie mają oporów w zwracaniu się do siebie pieszczotliwie używając określenia canim tj. mój drogi, które zwykle zarezerwowane jest dla par, ale w tym kontekście chodzi o okazanie pewnej dozy życzliwości.

Ölürüm Türkiyem. Czyli w wolnym tłumaczeniu – za Turcję choćby umrzeć trzeba, umrę! Nie spotkałam jeszcze Turka, który nie kochałby całym sercem swojego kraju. Poczucie dumy z bogatej historii sięgającej Imperium Osmańskiego objawia się w często bezkrytycznym podejściu względem swojej ojczyzny. I mimo tego, że obecnie ogólne nastroje względem panującego kursu polityki są różne to prawdziwy Turek będzie dumny z tego skąd pochodzi. Bez dwóch zdań!

olurum-turkiyem-mustafa-yildizdogan

A Wy jakie macie doświadczenia? Chętnie poszerzę swoją listę o Wasze obserwacje 🙂

Ciąg dalszy nastąpi.

*Fark etmez – to nie ma żadnego znaczenia; obojętnie; whatever

 

Jedna myśl na temat “Fark Etmez!* Przewodnik po labiryncie tureckiej codzienności. Część 1.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s