Mała przypowieść o szczęściu

Jak tylko będę mieć dyplom tej najlepszej uczelni, zrobię karierę w korporacji, kupię mieszkanie /dom, będzie mnie stać na wyjazdy tkz. spontaniczne w najdalsze zakątki świata, będzie przy mnie piękna, mądra kobieta / przystojny, szarmancki mężczyzna to wtedy … No właśnie, co wtedy?

Wreszcie poczuję się spełniona i szczęśliwa? Będę mogła sobie powiedzieć, że przekroczyłam jakiś magiczny próg samorealizacji i powszechnie pojętego sukcesu? Wreszcie poczuję to, że zasłużyłam na uznanie innych? Kiedy udowodnię sobie, że „I am enough”?

A gdybym podzieliła się z Tobą jednym szalonym odkryciem, czymś co wydaje się tak nieprawdopodobnie proste a zarazem niepojęte, że nie chcesz dać temu wiary i tylko przewracasz oczami myśląc sobie „Yeah, right”.

Wstrzymajcie oddech i posłuchajcie uważnie.

Prawdziwe poczucie spełnienia i szczęścia to stan spokoju i harmonii, życie w pełni i czerpanie z niego jak najwięcej. Jest to poczucie szczęścia, które wynika ze zwykłego faktu, że JESTEŚ. I nie, nie musisz na to zasłużyć, nie musisz wykonywać morderczych korpogodzin, rezygnować ze swoich przyjaciół i rodziny, chować do szuflady nieintrantnych pasji, żeby móc sobie powiedzieć, że tak, oto nadszedł ten wyczekany moment kiedy wygrałeś życie i szczęście.

Szczęście to stan wolności. Od strachu przed cierpieniem, od poczucia pustki i niekompletności, od chcenia, potrzebowania czegoś lub kogoś, aby wypełnił te nasze braki. Ponad wszystko, spokój ducha to uwolnienie się od kompulsywnego myślenia, wszelkich objaw negatywizmu i ciągłego zabiegania o domniemaną, lepszą przyszłość.

Myślisz, że to zwykła pogadanka motywacyjna rodem z tych programów śniadaniowych wypielęgnowanej pani, która ma już wszystko i teraz może opowiadać farmazony ze swoim przylepionym uśmiechem śnieżnobiałych jedynek dopieszczonych przez cały sztab dentystów i ortodontów? Zapewniam Cię, że nie.

Uważasz, że TERAZ nie zasługujesz na poczucie szczęścia i spełnienia, bo jeszcze nie jesteś wystarczająco dobry, czegoś wciąż Ci brakuje i jedynym sposobem na to, żeby to osiągnąć to odkładanie tego do niesprecyzowanej w czasie dalekiej przyszłości? A co gdybym Ci powiedziała, że jedyną drogą i punktem w czasie, żeby TAM dotrzeć jest moment, w którym TERAZ jesteś? Uświadamiając sobie, że wszystko co jest Ci potrzebne do szczęścia już masz, a właściwie nie masz tylko możesz po prostu w sobie poczuć. Zaskakujące?

„As long as you are identified with your mind, you have externally derived sense of self: your social role, your possessions, external appearance, successes and failures, belief systems and so on. This false, mind-made self, the ego, feels vulnerable, insecure, and is always seeking new things to identify with to give it a feeling that it exists. But nothing is ever enough to give it a lasting fulfillment.”

Echkart Tolle „Power of Now”

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s