Codzienność pod lupą czyli lekcja o życiu

Pojazdy powoli toczą się po ulicy w promieniach zachodzącego słońca. Kierowcy suną do przodu zostawiając za sobą powoli chowającą się za horyzontem rozżarzoną kulę. Nikt zdaje się jednak tego nie zauważać, bo uwagę zajmuje monotonia jazdy w stumilowym ogonie. Lekko przyśpieszyć, by wcisnąć się w szczelinę, przesunąć się do przodu chociaż o pół metra, uciec od przekleństwa nie-do-czasu i zakończyć jazdę z sukcesem szybciej docierając do domu. Wrzucić bieg na jedynkę, dotoczyć się do pojazdu naprzeciw, operować sprzęgłem tak, żeby nie obciążać auta, dopić łyk wystygłej już kawy zakupionej wcześniej na postoju na stacji benzynowej, odebrać telefon od szefa, następnie przełączyć na ulubiony podcast, żeby nawet tego okrucha czasu nie pozostawić bezczynnie.

Czytaj dalej „Codzienność pod lupą czyli lekcja o życiu”

Goa czyli 50 twarzy słońca [GALERIA]

Goa, region znajdujący się na południowo-zachodnim wybrzeżu Indii, to kolonialna pozostałość Portugalii, która odizolowana od Indii przez ponad 451 lat zdołała zbudować swoją  unikalną kulturę. Populacja sięga prawie 2 milionom co według hinduskich standardów nie jest imponującą liczbą (w proporcji 65% hinduistów oraz 24% chrześcijan). W kulturze i architekturze widać silne wpływy portugalskie. Goa zyskała swoją popularność w latach 60, kiedy nad wybrzeże Morza Arabskiego zaczęli tłumnie przybywać hipisi, ekspatrianci chcący osiedlić się tam na nowo, pielgrzymi odwiedzający katolickie i hinduistyczne świątynie. Obecnie Goa to zagłębie turystów chcących zgłębić tajniki jogi, zapalonych imprezowiczów i entuzjastów muzyki techno/electro oraz popularna destynacja wypoczynkowa dla rodzimych Hindusów.

Czytaj dalej „Goa czyli 50 twarzy słońca [GALERIA]”

Zapiski z Himalajów czyli gdzie bije serce Indii?

Dźwięk budzika zabrzmiał jeszcze okrutniej niż zazwyczaj. Umysł zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji, że najwyższa już pora wstać i zacząć dzień, ale na wpół odrętwiałe ciało opierało się tej myśli biernie reagując na kolejną irytującą melodyjkę budzika.

5:00. Za oknem ciemno choć oko wykol, w tle majaczy tylko nieśmiały promień słoneczny nowego dnia, a niestrudzony prąd rwącej rzeki Ganges działa kojąco na umysł jak hinduska mantra. Ciężko jest zostawić za sobą Riszikesz – święte miasto słynące ze swego mistycyzmu i jogi. Ten kojący klimat otula umysł i daje mu chwilę wytchnienia.  Na wpół nadzy brodaci święci mężowie, święte krowy przecinające ulice, masa bosych pielgrzymów, turystów, ciekawskich wypływająca z mnogich świątyń czy zajęć jogi, medytacji. Podejmuję szybką decyzję o powrocie do tego miasta jak tylko wrócę. A teraz wzywa P R Z Y G O D A. I jak to najczęściej bywa, jedna z tych, które najmniej udało mi się zaplanować ze względu na wiele niewiadomych. Wyprawa w Himalaje.

Czytaj dalej „Zapiski z Himalajów czyli gdzie bije serce Indii?”

Indie – kraj o smaku masala [FOTORELACJA]

Pewien znajomy Hindus udzielił mi wskazówki, która miała mi przyświecać przez cały wyjazd.

„Cokolwiek spotka Cię w Indiach to pamiętaj o tym, że im bardziej się będziesz opierać tej fali tym bardziej jej prąd będzie Cię znosić. Jedynym słusznym wyjściem jest po prostu się jej poddać”.

I tak też zrobiłam. Obiecałam sobie, że cokolwiek mnie spotka w tym kraju słynącym z chaosu, przyjmę to z dozą cierpliwości i ciekawości. Bo przecież zazwyczaj te najbardziej koszmarne historie z podróży wspomina się potem najcieplej.

Czytaj dalej „Indie – kraj o smaku masala [FOTORELACJA]”

Projekt Indie – gdzie, jak, po co?

Indie. Gdy przeciętny Kowalski pomyśli o tym kraju to co przychodzi mu do głowy? Może filmy Bollywood, brytyjska produkcja „Slumdog. Milioner z ulicy”, kobiety w kolorowych sarii, kulinarny świat orientalnych przypraw, odosobnione ahsramy poświęcone medytacji i jodze? A może tylko slumsy, wysoki próg przestępczości, gwałtów, tłok, brud i smród? Jedno jest pewne, Indie wzbudzają wiele emocji i nie pozostawiają żadnego odwiedzającego obojętnym. Wsuwanie tego kraju do wygodnej szuflady uprzedzeń i legend jednak może być bardzo krzywdzące. Bo mało kto zwraca uwagę na to, że Indie to jedna z najszybciej rozrastających się gospodarek państw rozwijających się, a także ogromny rynek outsourcingu dla wielu zagranicznych firm. Wystarczy też spojrzeć na to kto piastuje stanowisko CEO czy CTO największych marek czy firm związanych z technologią – wiele hinduskich nazwisk. A to, że statystyki przestępczości budzą grozę? Trudno porównywać przeciętny europejski kraj do państwa, które liczy prawie półtora miliarda mieszkańców… Jeśli weźmie się pod uwagę odpowiednie proporcje jako wyznacznik, Indie wcale nie znajdują się w czołówce. Ale do rzeczy, skąd wziął się mój pomysł na wyjazd? Jaką wyznaczyłam sobie trasę? Zapraszam!

Czytaj dalej „Projekt Indie – gdzie, jak, po co?”

Design, non-fiction, mindfulness czyli książki na lato

Latem zawsze jest więcej okazji do sięgnięcia po książkę. Ostatnie miesiące były dość intensywne dla mojego samorozwoju i planowania podróży, dlatego pomyślałam, że podzielę się z Wami moimi propozycjami. W poniższych rekomendacjach znajdziecie pozycje dotyczące użytecznego designu i uzależniających produktów cyfrowych, kreatywności w życiu i biznesie, reportaże/powieści na temat Indii oraz garść książek o medytacji i motywacji. Enjoy!

Czytaj dalej „Design, non-fiction, mindfulness czyli książki na lato”

Kair – mój dom. Egipcjanie o swoim kraju.

-Ja to sobie lubię wyobrażać, że jestem w tym kraju na delegacji. Że mój pobyt tutaj jest tylko tymczasowy. Tylko, żebyś nie myślała sobie, że jestem jakimś antypatriotą – ja kocham swój kraj, mam do niego duży sentyment, ale cały problem tkwi w jego mieszkańcach. Jakbyśmy mieli się umiejscowić gdzieś w warstwie społeczeństwa tolkienowskiego Śródziemia to stawiałbym na Królestwo Mordoru Orków! To miasto pęcznieje od wciąż napływających ludzi, którzy lgną do stolicy za lepszym życiem. Problem jest taki, że tu nie ma wolnej przestrzeni dla nowych lokatorów, każdy metr kwadratowy jest już maksymalnie zagospodarowany. Dla wielu rodzin luksusem nie jest wcale standard budynku, w którym mieszkają, ale jakakolwiek wolna przestrzeń. Bo co z tego, że deweloperzy prześcigają się w sprzedaży ponad stumetrowych mieszkań w zamkniętych ghettach dla bogatych jeśli jest to tylko zarezerwowane dla tego małego odsetka zamożnego społeczeństwa? Poza tym napływający ludzie niewiele mają do zaoferowania w postaci użyteczności na rynku pracy. Tutaj edukacja to produkt deficytowy, bardzo pożądany. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko miało szansę na lepszą przyszłość to musisz w to zacząć inwestować już od przedszkola. I wtedy już tylko się zastanawiasz czy wyślesz dziecko do brytyjskiej, amerykańskiej czy francuskiej placówki? A reszta? Albo wyśle dzieci do publicznej szkoły albo zasilą one biznes rodzinny. Można tylko dociekać źródła tego problemu: wina władzy, systemu? Cokolwiek ten kraj czeka, mam nadzieję, że ja będę już wtedy gdzieś daleko. Tylko żal opuszczać rodzinę…

Czytaj dalej „Kair – mój dom. Egipcjanie o swoim kraju.”