#Nie lubię poniedziałku: 7 powodów, dla których pokochasz pracę w Korporacji

6:30. Kojący dźwięk budzika oznajmia, że oto zaczyna się nowy dzień wyzwań. Tak naprawdę nie trzeba było go nastawiać, bo Twój naturalny zegar biologiczny daje o sobie znać już o wschodzie słońca. Z podekscytowania przed nadchodzącym dniem w matce-korporacji, nie jesteś w stanie zmrużyć już oka. Bo wiesz, że oto nadszedł dzień, który z pewnością zapisze się na kartach historii. Dzień, w którym wzniesiesz się na wyżyny swojej kreatywności i innowacji. Tak, kolego, to „jeden krok dla korpo-człowieka, a skok dla matki-korporacji”.

Czytaj dalej „#Nie lubię poniedziałku: 7 powodów, dla których pokochasz pracę w Korporacji”

#Do poduszki: Słowo o sprzedawcy kryształów

-Powiedz mi jak to jest, że poświęcamy w życiu tyle czasu na rzeczy, które mają być środkiem, sposobem dotarcia do tego czego tak naprawdę pragniemy, a w rezultacie zostają naszym statusem quo? Zachowujemy się trochę jak królowie życia, który rozmieniają talony na niekończący się Czas, na nigdy niesprecyzowane później. Czy nie igramy trochę z ogniem? Bo kto da nam gwarancję, że ten czas na marzenia w końcu nadejdzie lub że takie później w ogóle dla nas nastąpi?

-Wiesz to taka ruletka. W którymś momencie trudno stwierdzić czy to, że odkładasz coś o czymś marzysz wynika z jakiejś faktycznej bariery czy po prostu tak przywykliśmy do samoumartwiania się w wykonywaniu zła koniecznego, że już zatarła nam się granica pomiędzy wymówką, a bitwą, którą staczamy na rzecz marzenia.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Słowo o sprzedawcy kryształów”

#Nie lubię poniedziałku: Zamiast chodzić prosto, wolę krzywo

Raz w życiu pomyliły mi się kroki i od tego czasu chodzę krzywo.” Marek Hłasko

Zawsze czułam ukłucie zazdrości kiedy widziałam ludzi z tkz. pomysłem na życie. Ludzi, którzy konsekwentnie realizowali swój Wielki Plan. Krok po kroku. Bez cienia zawahania czy niepewności. Plan pozostawał planem i każdy kamień milowy tylko utwierdzał w przekonaniu, że obrana ścieżka jest tą prawidłową.

W chwilej autorefleksji dopadały mnie wątpliwości. Czy to normalne, że w głowie mi się mnoży tyle pomysłów na życie? Że każdy z nich wydaje się całkiem kuszącą propozycją? Że każdy etap życiowy weryfikuje wcześniejsze postanowienia i przewraca rzeczywistość do góry nogami?

Czytaj dalej „#Nie lubię poniedziałku: Zamiast chodzić prosto, wolę krzywo”

#Do poduszki: Tryptyk kobiecy

Grała niedostępną. Roztaczała wokół siebie aurę femme fatale. Tego rodzaju atmosferę, przy której inne szczebioczące kobiety czują się nieswojo, ale równocześnie podziwiają ją za jej siłę. Słabość nie istniała w jej repertuarze, miała tą zdolność przekształcania jej w swój atut. Ale jednak tylko ona dobrze wiedziała jak dobrze gra, jak bardzo zasłania swoją wrażliwość pozorną oziębłością, wycofaniem i niechęcią względem innych.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Tryptyk kobiecy”

#Nie lubię poniedziałku: Co z tą Samotnością?

Echo odbija się o cztery ściany pustego mieszkania. Z zewnątrz dochodzi hałas i to on nadaje te ostatnie pozory normalności. Życia. Ruchu. Akcji. Myśli tętnią w głowie i wręcz ogłuszają. Nie ma nic co mogłoby je rozproszyć. Tym razem jesteś sam na sam. Ze swoim umysłem tykającym jak bomba zegarowa. W Twoim niezakłóconym niczym i niczyim towarzystwie. Tylko dlaczego na samą tego myśl  ogarnia Cię taka panika?

Czytaj dalej „#Nie lubię poniedziałku: Co z tą Samotnością?”

#Pchli targ: Kulturowe smaczki – Egipt/Turcja/Portugalia

Podróże uczą. Poszerzają horyzonty. I to prawda. Ale często ta nauka obcej kultury jest jak kubeł zimnej wody, kiedy przekonujemy się, że właśnie popełniliśmy jakąś gafę lub niegrzeczność. Jak to mówią „better to be safe than sorry„, więc postanowiam przygotować dla Was krótką listę moich subiektywnych obserwacji z podróży na temat lokalnego savoir vivre. Chodźcie!

Czytaj dalej „#Pchli targ: Kulturowe smaczki – Egipt/Turcja/Portugalia”

#Do poduszki: Posłowie

Wasze zdrowie, drogie niepokorne dusze!

Wznoszę dzisiaj toast za wszystkie niespokojne serca, których domem jest droga, a pogoń za przygodą naturalnym kompasem.

Piję zdrowie za Was, niepokorne serca, które wyznają wolność ponad wszystko, a świat odbierają z podwójną wrażliwością.

My to ogień i zarazem bezbrzeżna głębina. Łagodna bryza beztrosko muskająca ramiona chwilę tutaj, chwilę tam, by za chwilę zmienić się w nicość.

Nigdy nie nastąpi dla nas czas, kiedy znajdziemy spełnienie, ciagle nam czegoś mało. Za mało intensywnie, za wolno, zbyt monotonnie. Nie czujemy spełnienia, bo to pogoń za tym czymś niesprecyzowanym, a zarazem tak nieodparcie przyciągającym zwyczajnie napędza.

Naszym przeznaczeniem jest nieustanne ujarzmianie dzikich zrywów pasji, surfowanie po burzliwych oceanach na przemian rozpaczy i ekscytacji oraz niekończące prowadzenie eksploracji tego szalonego świata dopóki nasze ciała nie załamią się pod ciężarem skrajnych doświadczeń.

Czytaj dalej „#Do poduszki: Posłowie”